Dlaczego Brat pisze o charyzmatykach w tak negatywny sposób?

PYTANIE: Dlaczego Brat pisze o zielonoświątkowcach i charyzmatykach w tak negatywny sposób? To brzmi tak, jakby Bratu ktoś wszczepił jakiegoś chipa. Bardzo nieprzyjemne. Przykro mi, że Brat zalicza wszystkich zielonoświątkowych charyzmatyków do ruchu pozytywnego wyznawania. Napisał Brat również, że charyzmatycy uwielbiają książkę W. DeArtegi Quenching the Spirit [Gaszenie Ducha]. Ta książka jest chyba z piekła rodem!!! Ani my, ani nikt z naszych znajomych charyzmatyków nigdy nie dotknęlibyśmy również niczego, co rekomenduje Rita Bennet, która sama tkwi w poważnym zwiedzeniu, ani nie czytalibyśmy niczego z rekomendacji kogokolwiek z seminarium Fullera. Nie trzeba być żadnym superchrześcijaninem, żeby wiedzieć, że psychologia i chrześcijaństwo się nie mieszają! Proszę, niech Brat przestanie traktować zielonoświątkowych charyzmatyków tak, jakby byli ślepi na diabelskie zamysły.

ODPOWIEDŹ: Nie miałem zamiaru "zaliczać wszystkich zielonoświątkowych charyzmatyków do ruchu pozytywnego wyznawania" ani nie twierdziłem, że wszyscy są zwiedzeni przez DeArteagę, Ritę Bennet i innych, jak sugerujesz. Jeśli stworzyłem takie wrażenie, to przepraszam, bo nie miałem takiej intencji. Z drugiej strony, mimo Twojej własnej awersji do fałszywej nauki, Assemblies of God [Zbory Boże — największa denominacja zielonoświątkowa w USA — przyp. tłum.] nie są tak czyste, jak Ci się wydaje. Czyż nie jest prawdą, że Oral i Richard Robertsowie, ruch pozytywnego wyznawania, nauczyciele ruchu wiary i podobni heretycy są uznawani, a nawet popularni w wielu kościołach tej denominacji? Jeśli chodzi o ruch zielonoświątkowo-charyzmatyczny w ogólności, to czyż nie wspiera on osób głoszących fałszywe doktryny jak Oral i Richard Robertsowie, Kenneth Hagin, Kenneth Copeland, David Yonggi Cno, Benny Hinn, Joyce Meyer, Joel Osteen, T. D. Jakes, Rod Parsley, Robert Tilton i inni? (nie sugeruję, że każdy z wymienionych głosi wyłącznie fałszywe doktryny, lecz wszyscy oni głoszą wiele fałszywych doktryn). Nie jest to przecież wyłączna domena ekstremalnych fanatyków, lecz wielu kościołów z głównego nurtu zielonoświątkowego, zgadza się? Czyż nie jest prawdą, że niemal wszystkie promują "chrześcijańską psychologię" z jej śmiercionośnym humanizmem?

Czyż AOG nie ogłaszało swym bohaterem psychologa dr Richarda Dobbinsa przez ostatnie pięćdziesiąt lat? Czy nie jest on wieloletnim członkiem Amerykańskiego Stowarzyszenia Psychologicznego zdominowanego przez ateistów i humanistów? Czy jego celem nie była integracja psychologii z Biblią? Czy to działanie nie wynikało z poglądu, że choć Biblia może być nieomylna, to jednak jest niewystarczalna w rozwiązywaniu problemów związanych ze "zdrowiem psychicznym"?

Dlaczego Assemblies of God nie sprzeciwia się twardo fałszywym doktrynom i praktykom tak popularnym w ruchu zielonoświątkowo-charyzmatycznym? Dlaczego nie słychać mocnego sprzeciwu ze strony przywództwa w Springfield, skąd Paul Crouch głosi herezje promowane na całym świecie? [Paul Crouch — właściciel stacji telewizyjnej Trinity Broadcasting Network — przyp. tłum.] (Crouch wychował się w AOG i jest w rzeczywistości produktem tej społeczności, a choć nigdy nie został tam ordynowany, pozostaje bardzo popularny w kościołach zrzeszonych w AOG). Niestety, jest wręcz przeciwnie — w szeregach Assemblies of God panuje zamieszanie, a kompromis zżera tę instytucję od góry do dołu. Podam kilka przykładów.

Glen D. Cole z Sacramento służył na najwyższym szczeblu przywództwa AOG jako naczelny prezbiter, a obecnie jest przełożonym okręgu Północnej Kalifornii i Nevady, choć zaangażował się głęboko w to, czemu Twoim zdaniem AOG jest przeciwne. Doszło nawet do tego, że katolicki biskup odprawił w jego zborze mszę, podczas której Cole głosił kazanie i stwierdził, że nigdy bardziej nie nie czuł obecności Ducha Świętego niż podczas tego nabożeństwa." Owszem, oficjalnie statut AOG w art.VIII okt. 11 wydaje się sprzeciwiać ruchowi ekumenicznemu i zabrania w nim udziału, lecz użyte tam sformułowania zostawiają pewne furtki. Na tyle szeroko otwarte, że AOG zaangażowały się na kilka lat w oficjalny "dialog" z rzymskimi katolikami, przychylnie komentowany w oficjalnym periodyku Pentecostal Evangel. Nie tylko Cole, lecz również pastorzy AOG Paul Radke i Karl Strader zasiadali w ekumenicznym Północnoamerykańskim Komitecie Odnowienia Służby obok wielu przywódców katolickich i ekumenistów. Wprawdzie AOG zaprzecza, jakoby David (niegdyś Paul) Yonggi Cho z Korei oficjalnie należał do tej organizacji, ale nie zmienia to faktu, że jest on bardzo popularny wśród pastorów największych kościołów AOG. Na przykład był on anonsowany jako główny mówca w kościele Grand Rapids First Assembly of God wraz z asystentem naczelnego prezbitera AOG Everettem Stenhousem. Jeden z bliskich przyjaciół i zwolenników Cho, pastor AOG Tommy Reid był przez lata zaangażowany we wprowadzanie okultystycznej praktyki wizualizacji Jezusa i dwutorowego dialogu z Bogiem. Cho był również członkiem komitetu organizacji "Decade of Harvest" [dekada żniw] założonej przez Assemblies of God.

Były (do przejścia na emeryturę w 1993 roku) prezbiter naczelny AOG, G. Raymond Carlson zasiadał w radzie organizacji Renovare Richarda Fostera wraz z katolikami, ekumenistami i wewnętrznymi uzdrowicielami. Renovare promuje na skalę światową odmianę mistycyzmu zawierającą wizualizację i popiera "praktyki duchowe" mistyków katolickich, a także integrację psychologii z teologią.

Twierdzisz, że nie znasz w swoim "gronie charyzmatyków" nikogo, kto wierzy w łączenie psychologii z teologią, lecz gwarantuję Ci, że większość charyzmatyków, podobnie jak większość niecharyzmatyków, wierzy w takie rzeczy.

AOG angażuje się w "chrześcijańską psychologię", a niektórzy liderzy i pastorzy największych kościołów promują kłamstwa o poczuciu własnej wartości i miłości własnej. Pytasz mnie "dlaczego nie wybiorę sobie za cel innych grup, skoro członkowie wszystkich denominacji ufają chrześcijańskim psychologom?" Najwyraźniej nie czytałeś moich książek i biuletynów. Ja nikogo "sobie nie wybieram". Wskazuję jednak błędy tam, gdzie je widzę na tle Słowa Bożego i nie jestem selektywny w wyborze poglądów stawianych w Jego świetle.

Czyż Berejczycy nie zostali pochwaleni za sprawdzanie nauk Pawiowych na podstawie Biblii? Czy każdy chrześcijanin nie powinien zachowywać się tak samo słysząc każdą nową naukę, bez względu na to, jak bardzo popularny jest nauczyciel? My w TBC [The Berean Cali] czujemy się przynagleni do postępowania za przykładem Berejczyków, co zaleca sama Biblia [Dz. Ap.17:11].

Artykuł pochodzi z książki; "Psychologia a kościół", cała książka w PDF znajduje się pod adresem: http://www.tiqva.pl/component/attachments/download/

Komentarze

Popularne posty