Proces redefinicji pojęć

Weźmy prosty przykład, do którego często się odwołujemy. Jezus nakazał uczniom, co następuje: "Ale szukajcie najpierw Królestwa Bożego i sprawiedliwości jego, a wszystko inne [pokarm, odzienie, schronienie] będzie wam dodane" [Mat. 6:25-33]. Jednakże tak zwani "chrześcijańscy psychologowie" zapożyczyli z humanistycznej psychologii, (która jest obecnie uznawanym źródłem objawienia zgodnie z zasadą "wszelka prawda jest Bożą prawdą") mit w postaci "hierarchii potrzeb" Abrahama Masłowa. Według niego fizyczne potrzeby człowieka, jak pożywienie, odzienie i schronienie muszą być zaspokojone jako pierwsze; w następnej kolejności należy zaspokoić tak zwane potrzeby fizjologiczne i na końcu można się zająć potrzebami duchowymi. Chociaż jest to oczywiste wywrócenie nauczania Jezusa do góry nogami, to teoria Masłowa i jej pochodne mnożą się w książkach, kazaniach i poradnictwie udzielanym przez wielu kościelnych przywódców, a nawet wywierają wpływ na sposób ewangelizacji. Egzegezę biblijną porzucono na rzecz nowych "interpretacji" wywodzonych z pozabiblijnych źródeł rzekomej "prawdy".

Rozważmy jeszcze jeden przykład. Apostoł Paweł uroczyście ostrzega: "A to wiedz, że w dniach ostatecznych nastaną trudne czasy: Ludzie bowiem będą samolubni (...)" [II Tym. 3:1-2]. Dalej zamieszcza listę grzechów dokładnie charakteryzujących nasz dzisiejszy świat, zakorzenionych właśnie w miłości własnej. I znów "chrześcijańscy" psychologowie zaczerpnęli z humanistycznej psychologii mit głoszący, że miłość własna (wraz z współtowarzyszącym jej poczuciem własnej wartości, samoakceptacją itd.) jest ważnym elementem "zdrowia psychicznego". W ten sposób sednem problemu przestaje być ludzka niegodziwość oparta na umiłowaniu siebie samego, będąca pochodną buntu człowieka (jak twierdzi Biblia) — okazuje się, że wszystkiemu winien jest niewystarczający stopień miłości własnej i to on jest korzeniem grzechów wyliczonych w wersetach 2-4. W trakcie procesu redefinicji pojęć poważne grzechy nazwano "problemami behawioralnymi" wymagającymi niedawno odkrytych "rozwiązań psychologicznych".

Jak już wielokrotnie podkreślaliśmy i dowodziliśmy, ów mit miłości własnej wykreowany przez "pop-psychologię" i wprowadzony do chrześcijaństwa przez przywódców o rzekomo nienagannej reputacji, stał się dziś tak popularny, że jest już poglądem dominującym w Kościele Powszechnym. Czyli dokładnie tak, jakby Paweł napisał: "W dniach ostatecznych nastaną trudne czasy: Ludzie bowiem będą nienawidzili sami siebie i w konsekwencji będą musieli poddawać się terapiom i uczęszczać na seminaria, żeby się nauczyć miłować samych siebie w odpowiednim stopniu (...)". Takiego wykoślawienia Pisma wymaga próba wpisania do Niego dziwacznych nauk o konieczności umiłowania własnego ego i pogłębiania poczucia własnej wartości.

Akceptacja psychologicznego kłamstwa głoszącego, że brak miłości własnej jest naszym podstawowym problemem (promowanego nie tylko przez Roberta Schullera, lecz również przez wielu innych) oznacza, że przykazanie Chrystusa "miłuj bliźniego swego jak siebie samego" musiało zostać zinterpretowane na nowo i podane jako nakaz miłowania siebie samego przede wszystkim. Dlaczego jednak Chrystus miałby nam przykazać, żebyśmy miłowali bliźnich tak jak miłujemy siebie samych, gdybyśmy nie miłowali siebie samych? Rzekomy błąd Chrystusa jest teraz poprawiany w książkach i podczas seminariów nauczających jak najpierw umiłować siebie samego, żeby móc wypełnić Jego przykazanie.

Prosta egzegeza przykazania "miłuj bliźniego swego jak siebie samego" plus odrobina zdrowego rozsądku powinna doprowadzić do wniosków harmonizujących z resztą nauczania Pisma jak poniżej:

1) My wszyscy już miłujemy samych siebie — inaczej takie przykazanie byłoby głupie.

2) Powyższe potwierdzone jest w Ef. 5:29 "Albowiem nikt nigdy ciała swego nie miał w nienawiści, ale je żywi i pielęgnuje".

3) Wiemy to również w sumieniu, które nam przypomina, że spożywamy pokarm, ubieramy się i dbamy o siebie samych, a zatem powinniśmy w taki sam sposób dbać o bliźnich, okazując im miłość.

4) Sam fakt, że to przykazanie jest potrzebne wskazuje, że naszym problemem nie jest brak miłości własnej, lecz jej nadmiar, który jest źródłem egoizmu i uchylania się od troski o innych.

Z pewnością Chrystus nie kazałby nam miłować bliźnich tak jak miłujemy siebie samych, gdybyśmy nie miłowali siebie samych wystarczająco lub gdybyśmy nienawidzili siebie samych, co według niektórych chrześcijańskich psychologów jest naszą naturalną cechą od urodzenia. Tymczasem prawda jest taka, że z natury jesteśmy egocentrykami poszukującymi własnego szczęścia i dobrobytu przede wszystkim. Treścią przykazania Chrystusowego jest odwrócenie się od tego wrodzonego egocentryzmu.
Bez wątpienia taka interpretacja tego fragmentu Pism była powszechna przez tysiąc dziewięćset lat, aż do czasu, gdy humanistyczna psychologia została przyjęta jako wiarygodne źródło "Bożej prawdy". W rezultacie nastąpiło zdumiewające odwrócenie nauczania naszego Pana. Pastorzy i chrześcijańscy przywódcy promują obecnie dokładnie tę samą miłość własną, o której Paweł ostrzegał, że będzie typowa dla ludzi żyjących w czasach ostatecznych i z której Chrystus chce nas wyzwolić poprzez Krzyż! A szatan śmieje się triumfalnie.

Wprowadzanie nowych składników


"Mnie, moje, ja" to tytuł jednej z wielu książek napisanych w obronie chrześcijańskiej psychologii. Jej autor Archibald D. Hart jest profesorem psychologii i dziekanem w stanie spoczynku Fuller Seminary School of Psychology. Hart jest również dyplomowanym specjalistą w dziedzinie biofeedbacku i dyplomowanym członkiem zarządu towarzystwa psychofarmakologicznego. Reklamy jego książki określały ją mianem "odpowiedzi dla Dave'a Hunta i Johna MacArthura, Jr". W rzeczywistości Hart spiera się nie z dwoma chrześcijanami lecz ze Słowem Bożym, które on sam (podobnie jak inni "chrześcijańscy" psychologowie) odrzuca jako kompletne i wystarczalne źródło pomocy w każdej emocjonalnej i duchowej potrzebie, choć Ono samo tak się przedstawia.

Stosownie do swego zawodu Hart uważa również, że oprócz poradnictwa psychologicznego chrześcijanie potrzebują leków psychotropowych i biofeedbacku, by zachować stabilność emocjonalną. Żadne z powyższych niebiblijnych remediów nie było znane chrześcijanom przez tysiąc dziewięćset lat istnienia Kościoła. W rzeczywistości podobne terapie okazały się być szkodliwe i źle wpływać na kształtowanie nawyków.

Cytowaliśmy już psychiatrę Petera R. Breggina, jednego z czołowych ekspertów w dziedzinie farmakologii, który ostrzega przed stosowaniem leków psychotropowych. Zastrzega jednak, że odstawianie takiego leku u pacjenta musi przebiegać pod nadzorem kompetentnego lekarza. W książce Your Drug May Be Your Problem [Twój lek może być dla Ciebie problemem] Breggin ostrzega:

"Przede wszystkim, leki psychiatryczne należą do grupy środków psychoaktywnych i psychotropowych. Wpływają na odczucia, myślenie i zachowanie człowieka. Podobnie jak kokaina i heroina, wpływają na wrażliwość mózgu. Jeśli są stosowane w celu rozwiązywania problemów emocjonalnych, terapia może prowadzić do zatrucia organizmu i równoczesnego uzależnienia. (...) Nie dokonujemy wyboru pomiędzy lekami psychiatrycznymi i innymi metodami „terapii" lecz pomiędzy lekami psychiatrycznymi i wszystkimi innymi możliwościami oferowanymi nam przez życie."

Książkę Breggina poleca wielu naukowców z dziedziny medycyny. Oto kilka typowych recenzji: psychiatra Alberto Fergusson pisze: „Ta książka jest jednym z najważniejszych wydarzeń w psychiatrii i (...) należy pochwalić Petera Breggina i Davida Cohena za odwagę wykazaną w demaskowaniu wielu pseudonaukowych wniosków często wysuwanych w pseudonaukowej literaturze". Inny psychiatra stwierdza: „Za sto lat ludzie będą czytać dzisiejsze podręczniki psychiatrii z tym samym nastawieniem, jakie my mamy dzisiaj w stosunku do puszczania kiwi i smarowania psim sadłem. Książkę Your Drug May Be Your Problem zapamiętamy jako punkt zwrotny i wskazanie drogi wyjścia z ciemności dzisiejszej psychiatrycznej lekomanii.

Artykuł pochodzi z książki; "Psychologia a kościół", cała książka w PDF znajduje się pod adresem: http://www.tiqva.pl/component/attachments/download/3

Komentarze

Popularne posty