Zwodzenie młodzieży cz.2

  Spsychologizowanie społeczeństwa

Chcąc ukształtować młodzież na przyszłych obywateli świata, rząd wyraża troskę o kondycję psychologiczną dziecka. W książce The Psychological Society (Społeczeństwo psychologiczne) Martin L. Gross ubolewa:

"Szkoła to dziś prężny ośrodek psychologiczny, zatrudniający nie tylko nauczycieli wyszkolonych w psychologii edukacyjnej, ale i sześćdziesiąt tysięcy doradców oraz siedem tysięcy psychologów szkolnych, których „poradnictwo” ociera się o terapię..." *43

Jakie są skutki dominującego wpływu psychologii w szkołach publicznych? Pięćdziesiąt lat temu najgorszymi problemami, z jakimi mierzyli się nauczyciele i administracja szkolna, było: (1) rozmawianie na lekcjach, (2) żucie gumy, (3) hałasowanie, (4) bieganie po korytarzach, (5) pchanie się bez kolejki, (6) nienoszenie mundurka, (7) śmiecenie. Dzisiejsze problemy obejmują: (1) narkotyki, (2) alkohol, (3) ciąże, (4) samobójstwa, (5) gwałty, (6) rabunki, (7) pobicia. W artykule w „Reader’s Digest” skomentowano:

"Amerykanie dowiedzieli się, że Magic Johnson zaraził się AIDS, że w nowojorskich szkołach rozdaje się prezerwatywy nieletnim i że bratanek prezydenta Johna F. Kennedy’ego uprawiał seks z kobietą napotkaną w barze. Każda informacja dotyczyła czegoś kompletnie obcego współczesnej kulturze: grzechu. Grzech nie jest niczym takim, czym w ciągu ostatniego ćwierćwiecza zamartwiałoby się mnóstwo ludzi. Lecz […] grzech […] stanowił przynajmniej jakieś ramy odniesienia, jeśli chodzi o zachowanie. Gdy podczas rewolucji seksualnej ramy te rozmontowano, zatraciliśmy kompas osobistej odpowiedzialności. […] Stany Zjednoczone mają problemy z narkotykami, seksem licealistów, AIDS i gwałtami. Żaden z tych problemów nie zniknie, jeśli ludzie zajmujący odpowiedzialne stanowiska nie wstaną i nie wyjaśnią w jednoznacznych kategoriach moralnych, że pewne rzeczy, które robią dziś ludzie, są złe."  *44

Te nowe „wartości” wpajane w szkołach publicznych znajdują również odzwierciedlenie w amoralnych i niegodziwych idolach podziwianych przez dzisiejszą młodzież. Album Marilyna Mansona Antichrist Superstar zajął trzecie miejsce pod względem wielkości sprzedaży już w pierwszym tygodniu po jego wydaniu (jesienią 1996 roku). „Ordynowany kapłan satanistyczny o pseudonimie scenicznym łączącym imię aktorki – symbolu seksu – która odebrała sobie życie, i nazwisko seryjnego mordercy Charlesa Mansona wraz ze swą potrząsającą głowami kapelą otwarcie odrzuca wszelkie zasady moralne. Obnosząc koszulki z napisem Kill God, Kill Your Mom and Dad, Kill Yourself (Zabij Boga, zabij mamę i tatę, zabij sam siebie) zespół ten afirmuje nienawiść, rasizm, rozwiązłość, przemoc i bluźnierstwa [...] szydzi z Boga i wygraża Jezusowi. Marilyn [Manson] powiedział: »Schodzę w dół i chciałbym zabrać was z sobą«”. *45

Teologowie psychologii mogli wznieść swą okultystyczną religię jedynie na ruinach chrześcijaństwa. Carl Rogers przyznał: „Tak, to prawda, psychoterapia jest przewrotna. […] Terapia, teorie i techniki propagują nowy model człowieka, przeciwny temu, co było tradycyjnie do przyjęcia”. *46 W „Psychology Today” (PT) Rollo May emocjonuje się: „Pożegnaliśmy się z teologami na stypie po zmarłym Bogu”. Już w roku 1969 w PT obwieszczono, że musimy „zmierzyć się z naszymi własnymi doświadczeniami bez przewodnictwa tradycyjnych [...] fundamentów judeochrześcijańskiego doświadczenia. [...] Jesteśmy zmuszeni wznieść gmach naszej własnej moralności, dotrzeć do naszej własnej wiary i przekonań”. *47

Niewinny człowiek dzisiejszych czasów

Pojęcia dobra i zła zatraciły swoje znaczenie, ponieważ według współczesnej psychologii nikt z nas nie odpowiada za swoje czyny. Każdy jest ofiarą przywodzoną do określonego postępowania przez traumy przeżyte w dzieciństwie, które zrodziły utajone pobudki i popędy skryte w nieświadomości, a zatem nieznane nam, i nie mamy nad nimi kontroli. Wielu rodziców, przekonanych o prawdziwości takich kłamstw, nie dyscyplinuje dzieci z obawy przed zniszczeniem ich psychiki. Gross wskazuje:

"Przed Freudem żaden wykształcony dorosły nie znalazłby rozsądnego uzasadnienia na uniknięcie odpowiedzialności za własne czyny. Dopiero psychoanaliza i psychologia psychodynamiczna stworzyły niewinnego... człowieka. Osiąga się to nie poprzez ukrywanie jego win, lecz przez upatrywanie ich przyczyny w dzieciństwie, kiedy to był on istotą moralnie nieskazitelną...

Pewnego razu Freud tłumaczył kwestię tej nieskazitelności pacjentowi zawstydzonemu własną tchórzliwością. „Zwróciłem mu uwagę, że z logicznego punktu widzenia nie powinien w żaden sposób uważać się za odpowiedzialnego za którąkolwiek z tych cech jego charakteru [...] te odrażające odruchy [...] są jedynie pochodnymi jego dziecinnego charakteru, który zachował się w jego nie…świadomości, a [...] odpowiedzialności moralnej nie możemy oczekiwać od dzieci”.

Ta teoria wiecznego dziecka zdejmuje z naszych dorosłych ramion i przerzuca na pierś karmiącej matki brzemię nie tylko neurozy, ale i poczucia niezadowolenia czy niezdolności do znalezienia miłości bądź przyjaźni. Czterdziestopięciolatkowie nieszczęśliwi w małżeństwie nie mogą szukać odpowiedzi we własnym egoizmie bądź niedojrzałości. „Moja matka (ojciec) zrobiła (zrobił) to a to...” – oto litania Towarzystwa Psychologicznego. *48

Grzech zredefiniowano jako chorobę, a lista „chorób psychicznych” rośnie nieomal każdego dnia. Grzesznik nie jest pociągany do odpowiedzialności i wzywany do opamiętania się, lecz korzysta z „terapii”. Wszystko – poczynając od nieposłuszeństwa po morderstwo – jest usprawiedliwiane jako jednostka chorobowa bądź nałóg. Cudzołożnicy to dziś ofiary „uzależnienia od seksu”, a ich polisa ubezpieczeniowa obejmuje długie „leczenie” w świeckich, a nawet chrześcijańskich szpitalach psychiatrycznych.

Plaga buntu młodzieży, zbrodni i rozwiązłości zbiega się z wykładniczym wzrostem psychologii, następującym od wczesnych lat pięćdziesiątych XX wieku. W latach 1980–1987 nastąpił 43-procentowy przyrost liczby Amerykanów w wieku 10–19 lat przyjmowanych do szpitali psychiatrycznych, a liczba indywidualnych łóżek psychiatrycznych na 100 tys. mieszkańców nieomal podwoiła się w latach 1983–1988. Cóż za prężnie rozwijająca się branża! Psychologię słusznie nazwano jedyną dziedziną „kreującą choroby, których leczenie deklaruje”.

Stanowczość, jakiej potrzebują dzieci i jaką nakazuje Biblia (Prz 13,24; 22,15; Hbr 12,6 etc.), nazywa się dziś „przemocą wobec dzieci”, a agendy rządowe odbierają dzieci wierzącym rodzicom, którzy z miłością stosują karcenie. To, co niegdyś u dzieci karcono – lenistwo, brak zaangażowania, upór czy krnąbrność – usprawiedliwia się dziś jako „zaburzenie” psychiczne. W latach 1977–1992 nieomal potroiła się liczba dzieci, u których zdiagnozowano „trudności z uczeniem się”. Dzieci przyjmują ritalin, bo jakiś terapeuta wmówił im i ich rodzicom, że są nienormalne – a stygmat ten (i zarazem wymówka) pozostanie z nimi prawdopodobnie już na całe życie. Pomimo swoich uzależniających właściwości, braku dowodów na skuteczność oraz wiele przypadków przemocy i samobójstw po jego odstawieniu ritalin przyjmuje dziś ok. milion amerykańskich dzieci.

Szalejąca epidemia chorób psychicznych?


Dla zwiększenia swojej kontroli nad społeczeństwem psychiatrzy i psychologowie nieustannie wynajdują nowe odmiany „chorób psychicznych”. Amerykanie cierpią dziś całymi milionami na rzekome schorzenia, które jeszcze parę lat temu nie były znane. Definiuje się je w „Biblii chorób psychicznych”, jaką jest Diagnostic and
Statistical Manual for Mental Disorders (DSM) Amerykańskiego Towarzystwa Psychiatrycznego. W jego pierwszej edycji w 1952 roku wymieniono 112 zaburzeń umysłowych, w porównaniu z zaledwie kilkoma, jakie znano sto lat wcześniej. DSM-II z 1968 roku wymieniało 163 zaburzenia, DSM-III z 1980 roku – 224. DSM-IV ukazało się w 1994 roku, a liczba zaburzeń wzrosła do 374. Czyżby rozszalała się epidemia nowych chorób psychicznych, czy też ktoś robi z nas frajerów? Redaktor w pewnej gazecie napisał sarkastycznie:

"Twoja dziesięcioletnia córka nie lubi odrabiać zadań z matematyki? Prowadź ją raz, dwa na najbliższą kozetkę, albowiem cierpi na pozycję nr 315.4, arytmetyczne zaburzenie rozwojowe [dziś zwane akalkulią rozwojową (przyp. tłum.)]. Jesteś nastolatkiem, który pyskuje rodzicom? Ojej. Lepiej zacznij zażywać jakiś lek, zanim zapadniesz na pozycję nr 313.8, zaburzenie opozycyjno-buntownicze. Wcale nie zmyślam. (Wówczas cierpiałbym na zespół zaburzenia fikcyjnego). [...]

Wiem, że nie brakuje cyników, którzy […] za nic nie położyliby się na kozetce psychiatry – wasza niechęć do korzystania z profesjonalnej porady jest sama w sobie objawem poważnego problemu psychicznego. Uwzględniono go w tej księdze, pod numerem 15.81: zaburzenie niestosowania się do terapii." *49

W specjalnym materiale telewizji CBS-TV doniesiono, że największym zmartwieniem ankietowanych młodych ludzi są uporczywe wątpliwości co do ich zdrowia psychicznego. *50 Starając się ukazać szaleństwo, jakie ogarnęło Amerykę, pewien autor napisał:

"Przez całe wieki niektóre dzieci, jak i dorośli, zawsze były aktywniejsze niż inne. Być może bardziej angażują się w zabawę bądź wędrują gdzieś myślami, nie umiejąc dłużej skupić uwagi [...] a rodzice godzili się z tym jako faktem życiowym. [...] Mądrzy rodzice dostrzegali, że dzieci, podobnie jak dorośli, uczą się zmieniać swoje zachowanie na lepsze...

Psychiatria uznała jednak, że coś jest tu nie w porządku. […] Wchodząc do gabinetu psychiatry, dziecko i rodzice sądzili, że jest ono normalne, wychodząc, uważają, że jest nienormalne. [...] Jako dziecko normalne spotykałoby się ono z tolerancją, cierpliwością, karceniem [...] tym, co rodzice robili od tysięcy lat. I najprawdopodobniej wyrosłoby z tego bez większego uszczerbku. Lecz jako dziecko nienormalne jest przez rodziców, nauczycieli i być może także kolegów w klasie traktowane zupełnie inaczej. Jest dzieckiem „specjalnej troski” [...] latami na lekach.

Ono samo oczywiście myśli, że jest z nim coś głęboko nie w porządku. [...] Najprawdopodobniej to poczucie własnej „nienormalności” będzie towarzyszyć mu do końca życia…" *51

Okultyzm w szkołach publicznych

W artykule zatytułowanym Guided Imagery in Education (Sterowanie wyobraźnią w edukacji) na łamach „Journal of Humanistic Psychology” czytamy: „Od »poznaj samego siebie« z delfickiej wyroczni po biblijne »będziecie jak bogowie!« zyskujemy pewność, że jesteśmy zaiste bytami wielowymiarowymi, zdolnymi do czynów przechodzących nasze pojęcie, i że naszym naczelnym celem w życiu jest odkrywanie, kim jesteśmy i kim możemy być”. Autor tego artykułu najwyraźniej nie wie, że słowa „będziecie jak bogowie!” to wielkie kłamstwo szatana. Artykuł ten traktuje o edukacji transpersonalnej i stwierdza, że „medytacja i sterowanie wyobraźnią to rdzeń bazy programowej”.

Techniki wpajane dzieciom w szkołach publicznych przypominają metody stosowane przez szamanów do kontaktowania się z „przewodnikami duchowymi” (demonami), dającymi im moc. Uczniów w szkole uczy się wizualizować siebie pod wodą, widzieć podpływającego do nich Delfina Duso i skupiać się na nim dopóty, dopóki jego obraz nie stanie się wyraźny, a następnie rozmawiać z nim. On zaś ma odpowiadać. Kontakt z bytem duchowym został w ten sposób nawiązany. Później wystarczy już tylko zwizualizować sobie Duso, a zaraz przybędzie on nam na pomoc. Stosowana na terenie całego kraju podstawa programowa z zajęć z języka i sztuki zwana READ obejmuje następujące ćwiczenie z wizualizacji:

"Zamknij oczy i oddychaj głęboko, aby się rozluźnić. [...] W myślach wyobraź sobie jakieś miejsce […] zapoznaj się ze swoim otoczeniem [...] poproś o spotkanie z przewodnikiem. Zwierzę, osoba bądź jakaś istota będzie ci towarzyszyć i da ci wszelką potrzebną moc. […] Patrz, co robi lub co ci pokazuje ten twój nowy kolega. Słuchaj tego, co ci mówi. Idź wszędzie tam, gdzie chce cię zaprowadzić. Jesteś bezpieczny..." *52

Trzecioklasistów z Kalifornii uczono wizualizowania ich osobistego przewodnika duchowego w postaci zwierzęcia, następnie mieli oni opisać swoje okultystyczne przeżycia z tą istotą, by można je zaprezentować na publicznej tablicy. Podczas uroczystych obchodów przesilenia zimowego uczniów z Oregonu posadzono według kolejności zgodnej z ich znakami zodiaku, a wówczas na scenę wyszli „bóg słońce” i „bogini księżyc” przy akompaniamencie monotonnych zawodzeń i walenia w bębny. „Świętowanie Przesilenia Zimowego z tańcami wokół Drzewka Przesilenia” to jedna z sugerowanych alternatyw dla Bożego Narodzenia, zaproponowanych w ramach „antyuprzedzeniowej podstawy programowej”. *53

Inicjatorzy okultyzmu w oświacie spotykają się z wielkim uznaniem. Okultystka i psycholożka Jean Houston otrzymała tytuł „Edukatora Roku” za rok szkolny 1984/1985, przyznany przez National Education Association (NEA, Krajowe Towarzystwo Oświaty) oraz przez National Catholic Educators (Krajowy Związek Katolickich Pracowników Oświaty). Lamar Alexander, sekretarz oświaty za kadencji prezydenta Busha, wyznał, że książką, która w ciągu ostatnich dziesięciu lat wywarła największy wpływ na jego myślenie, była A God Within (Bóg wewnątrz nas) René Dubos, w której czytamy, że „nasze zbawienie zależy od naszej zdolności stworzenia religii przyrody [...] dostosowanej do [...] współczesnego człowieka”. *54

Pewna matka ze stanu Montana dowiedziała się, że klasa jej czwartoklasisty ma udawać mityczne plemię indiańskie. Dzieci miały wyobrażać sobie, że wyruszają na wędrówkę „samotnie na pustynię, [...] aby dowieść swemu plemieniu, że są godne miana dorosłych”. Zaniepokojona, czy „wędrówki” te nie będą prowadziły do kontaktu z przewodnikami duchowymi, pani ta przeanalizowała treść zajęć. Podczas jednego z nich dzieci miały poznać mitycznego młodzieńca z plemienia Modat, „znanego ze słynnych szamanów”, miały też w swych myślach podążać za nim do „głębokiego kanionu”, gdzie „czuje się obecność wielu duchów [...] wzywających do odwiedzin w tym niesamowitym miejscu”. Uczniowie mieli napisać wypracowanie opisujące ich przygody w owym miejscu. *55 To jedynie garść przykładów okultyzmu wpajanego dzieciom w szkołach publicznych.

Zabawki, gry i filmy

Wiele gier, zabawek, kreskówek i filmów popularnych wśród dzieci i młodzieży wiąże się z okultyzmem. Gry takie jak Dungeons and Dragons (istnieje nawet ich „chrześcijański” odpowiednik pod nazwą Dragon-Raid) polegają na nieustannym angażowaniu graczy w okultyzm. Takie rozgrywające się w świecie fantazji gry z gatunku rpg (odgrywanie ról) są bardzo niebezpieczne z powodu wykorzystywania wyobraźni, która jest najszybszą ścieżką do okultyzmu. Nie będziemy w tym miejscu wymieniać i analizować tych gier, rodzice powinni sami się im przyjrzeć.

Telewizyjne kreskówki i filmiki dla dzieci stanowią jednocześnie pokusę jak i wprowadzenie w okultyzm. Rodzice powinni mieć świadomość ich znaczenia oraz celu, któremu mają służyć. Za sprawą mediów młodzi Amerykanie mają obsesję na punkcie okultyzmu i dostrzegamy podobieństwa między bohaterami dzisiejszej młodzieży a prastarymi pogańskimi bóstwami, zarówno pod względem wyglądu jak i posiadanych przez nich mocy.

Do najpopularniejszych bohaterów należą Wojownicze Żółwie Ninja, pielęgnujące swe niezwykłe moce za pomocą medytacji wschodniej, którą przyswoiły sobie od swojego guru, szczura Splintera. She-Ra przewodzi grupie czarodziejek i bogiń, które rządzą wszechświatem z Kryształowego Zamku, ośrodka i źródła wszelkiej mocy. Mamy też pół-ludzi, pół-zwierzęta ThunderCats, których oczy rozświetlają się wewnętrzną mocą okultystyczną. Można by tu wymienić wiele innych postaci.

Niejeden nauczyciel szkółki niedzielnej czy wychowawca na obozie letnim na pytanie, do kogo dzieci zwróciłyby się w niebezpieczeństwie czy trudnej sytuacji, słyszał w odpowiedzi, że wołałyby o pomoc nie do Boga czy Chrystusa, lecz do She-Ra, księżniczki mocy, albo do He-Mana, albo też do Power Rangers.

Cykl filmowy Gwiezdne wojny zapoczątkował 20 lat temu [słowa te pisano w 1997 roku (przyp. tłum.)] pewne zjawisko. George Lucas rozpropagował czarnoksięstwo, przedstawiając koncepcję Mocy o ciemnej i jasnej stronie (czarna i biała magia). Wojownicy Jedi byli członkami „starożytnego zakonu”, który można określić jako wicca, czyli czarnoksięstwo. Laserowy miecz nie był orężem, lecz przyrządem do wróżenia, a mogli się nim posługiwać tylko ci, którzy przeszli inicjację do jego mocy. Luke Skywalker nie mógł go użyć aż do chwili, gdy nauczył się wchodzić w odmienny stan świadomości i pozwalać mocy na przejęcie kierownictwa. Obi Wan Kenobi stał się przewodnikiem duchowym Luke’a, komunikując się z nim z drugiej strony. Darth Vader, który wydawał się ucieleśnieniem zła, okazał się posiadaczem U Thantowskiej wewnętrznej doskonałości i dołączył do Obi Wana po drugiej stronie śmierci, ukazując tym samym jedność wszech rzeczy. Yoda to jogin, który uczy Luke’a mocy pozytywnego myślenia. Dla milionów dzieci miejsce Boga zajęła okultystyczna siła.

Po Gwiezdnych wojnach pojawiły się inne filmy otwarcie propagujące okultyzm: Bliskie spotkania trzeciego stopnia, Duch, Uwierz w ducha i wiele innych. Za pomocą filmów i gier komputerowych młodzi ludzie są dziś wciągani w nieświęty trójkąt rozwiązłości seksualnej, buntu i okultyzmu. Jednym z filmów wywołujących największe emocje w roku 1996 była Szkoła czarownic – historię czterech dziewcząt uprawiających czary adresowano do nastoletniej widowni.

Wizard to gra używana w szkołach publicznych południowej Kalifornii, rzekomo w celu uczenia prawidłowej pisowni, w rzeczywistości jednak propaguje ona demonologię i czarnoksięstwo, a przy tym ukazuje szatana w humorystycznym świetle jako osobę sukcesu i przywódcę. Wśród książek propagujących okultyzm znajdujemy Meditating with Children: A Workbook on New Age Educational Methods (Medytowanie z dziećmi: Podręcznik metod edukacyjnych New Age), książka powszechnie chwalona. Opisując jej efekty, gazeta „San Jose Mercury” oznajmiła z entuzjazmem: „Pracownicy oświaty, którzy wcześniej u nadaktywnych dzieci uciekali się do ritalinu i innych leków, [...] teraz stosują codzienne ćwiczenia medytacyjne – z pozytywnymi skutkami”.

Książki prezentującej chrześcijaństwo nie dopuszczono by do użytku w szkołach publicznych ze względu na selektywnie stosowaną zasadę rozdziału między państwem a Kościołem, lecz ta publikacja cieszy się szerokim uznaniem, mimo że naucza podstawowych hinduistycznych praktyk religijnych, a dedykowana jest „Paramahansie Yoganandzie za niektóre ćwiczenia oraz za mnóstwo inspiracji do napisania tej książki [i] nade wszystko[...] Jednemu”. Jej podstawową tezą jest „Boska Natura Dzieciństwa”, a zadeklarowanym celem – pomóc „dzieciom na każdym miejscu [...] w ewolucji ku ich duchowemu przeznaczeniu”. Książka stanowi kompendium hinduskich symboli i praktyk religijnych, poczynając od intonowania OM i ćwiczeń jogi po samorealizację. Tymczasem w czasopiśmie „East-West Journal” czytamy: „brak religijnego punktu widzenia w tej książce czyni ją znakomitym narzędziem nauczania”. *56

Śmiercionośne zło, zgubny plan

Okultyzm zawsze wiąże się z rozwiązłością i perwersją seksualną. Wbrew życzeniom rodziców małym dzieciom w szkołach rozdaje się prezerwatywy i uczy je „bezpiecznego seksu”. Proponowanie abstynencji od seksu przedmałżeńskiego jako środka zapobiegawczego jest wykluczone jako koncepcja religijna. Tymczasem nawet świeckie badania naukowe wykazały, że współżycie przedmałżeńskie zwiększa prawdopodobieństwo rozwodu – dokładnie odwrotnie, niż to głosi dzisiejsza propaganda i niż to sobie wyobrażają ci, którzy to praktykują.

Jedną z najbardziej zgubnych praktyk seksualnych jest homoseksualizm. Osoba żyjąca w związkach wyłącznie homoseksualnych jest tysiąc razy bardziej narażona na zarażenie AIDS niż osoba heteroseksualna. Śmiertelne zagrożenia dla zdrowia, takie jak fisting czy połykanie kału, to typowe praktyki homoseksualne. Sadomasochizm praktykuje 37% homoseksualistów.

Osoby przeciwne homoseksualizmowi piętnuje się jako bigotów, a przecież same tylko dane statystyczne powinny skłaniać każdego do takiego sprzeciwu, powszechne piętnowanie tego śmiercionośnego zwyczaju powinno być bardziej zdecydowane niż piętnowanie palenia tytoniu. Średnia wieku śmierci żonatych mężczyzn heteroseksualnych jest blisko dwa razy wyższa niż w przypadku homoseksualistów, w stosunku 75 do 39. Jedynie 1% homoseksualistów przekracza 65 rok życia. Przeciętny wiek śmierci zamężnych kobiet wynosi 79 lat, lesbijek – 45 lat. Homoseksualiści 87 razy częściej popełniają samobójstwa i 23 razy częściej umierają na zawał serca. Biorąc pod uwagę te fakty, za naganne trzeba uznać zachęcanie kogokolwiek do praktykowania homoseksualizmu!

Te fakty przemilcza się jednak. Siła elektoratu gejowskiego zamyka politykom usta i zmusza do spełniania jego życzeń. Działo się tak zwłaszcza za administracji Clintona. Przywódcy religijni, zarówno katoliccy jak i protestanccy, coraz częściej legitymizują homoseksualizm. Billy Graham wprawdzie nazwał go grzechem, lecz poza tym milczy na ten temat. Podczas krucjaty ewangelizacyjnej w Portland w stanie Oregon 23-27 września 1992 roku Graham (deklarując neutralność w kwestiach politycznych) odmówił komentarza na Propozycję 9 zgłoszoną w tym stanie, która nie pozwalałaby rządowi na „propagowanie, popieranie bądź ułatwianie homoseksualizmu”. *57

Zaniepokojeni konserwatyści wzywają do „powrotu do tradycyjnych wartości moralnych”. Dobrze, lecz wedle jakiej „tradycji” i na mocy czyjego autorytetu? Za wzajemną zgodą przyzwoitej części społeczeństwa? Kto ma określać te normy? Rozpaczliwie potrzebujemy zastosować się do Bożej rady! Chrystus powiedział: „Ja wszystkich, których miłuję, strofuję i karcę. Bądź więc gorliwy i pokutuj” (Obj 3,19). Napominanie homoseksualistów jest zdecydowanie bardziej wyrazem miłości wobec nich niż „akceptowanie ich”. Kto prawdziwie miłuje te zagubione dusze, ten skieruje je do Pisma, które określa ich dewiację jako grzeszną ohydę w oczach Boga, i będzie ich zachęcał do zarzucenia praktyki niosącej jedynie przedwczesną i bolesną śmierć zarówno im jak i ich „partnerom”.

AIDS cieszy się statusem, jakiego nigdy wcześniej nie przyznano żadnej zaraźliwej i śmiertelnej chorobie. Zamiast traktować AIDS jak śmiercionośną plagę, nadano jej rangę prawa człowieka, obdarzającą jego nosicieli uprzywilejowanym statusem, a nawet prawem do zachowania swego zakażenia w tajemnicy. Przepisy zdrowotne nie pozwalają osobie cierpiącej na takie choroby jak żółtaczka na pracę w restauracji, lecz osoby chore na AIDS mogą być tam zatrudnione. Zabronienie tego – czego domagałby się zdrowy rozsądek – jest zakazane jako „dyskryminacja”, mimo że oznacza to pewną śmierć dla tych, którzy wskutek tak obłąkanej polityki przypadkowo zarażą się HIV.

Tak zbrodnicza nieroztropność grozi nam wszystkim bezprecedensową katastrofą. Zakażenie zapasów krwi wskutek ignorancji bądź nieostrożności doprowadziło do śmierci na AIDS ogromnej liczby osób chorych na hemofilię. Arthur Ashe to tylko jedna z ofiar transfuzji takiej krwi. Pomimo obecnych środków ostrożności personel medyczny obsługujący pacjentów z HIV również zaraża się AIDS. Nie tak dawno na AIDS zmarła cała rodzina – rodzice wraz z dziećmi – mimo że wszyscy byli heteroseksualni. Zagadką pozostaje, w jaki sposób się zarazili.

Badania opublikowane w listopadzie 1997 roku informują o tworzeniu się nowych szczepów HIV, znacznie trudniejszych do wykrycia, i o epidemii rozwijającej się szybciej, niż wcześniej szacowano, liczba zarażonych w owym roku wynosiła 30 mln (1% wszystkich dorosłych aktywnych seksualnie). Rozbrzmiewa gromkie wołanie o szczepionkę, wbrew ustaleniom nauki, że takiej nie sposób opracować.

Homoseksualiści i lesbijki
– nowa uprzywilejowana kasta


Pod naciskiem wojowniczo nastawionej niewielkiej mniejszości (według badań opinii publicznej 2-3% ogółu populacji) zarówno media jak i szkoły publiczne prezentują homoseksualizm jako coś naturalnego i całkowicie do przyjęcia. Drzwi szkół publicznych, zamknięte przed prelegentami chrześcijańskimi, otwierają się na oścież przed tymi, którzy za pomocą przeinaczania faktów i jaskrawych kłamstw propagują homoseksualizm. „Project 10” to tylko jeden z wielu programów w szkołach publicznych mających na celu otworzenie amerykańskich dzieci na homoseksualizm. Dzieci uczy się eksperymentowania w celu „odkrycia” swojej „orientacji” bądź „preferencji” seksualnych.

Wśród lektur dla pierwszej klasy znajdujemy teksty takie jak Daddy's Roommate (Kolega tatusia, książeczka propagująca homoseksualizm jako coś normalnego i zdrowego) czy Heather Has Two Mommies (Heather ma dwie mamusie, opowiastka o dziecku urodzonym wskutek sztucznego zapłodnienia i żyjącym jako potomstwo dwóch lesbijek). Czytanka do trzeciej klasy zawiera historyjkę Gloria Goes to Gay Pride (Gloria idzie na paradę równości). Gazeta „The Philadelphia Gay News” chełpi się:

"Jeśli religijna prawica zirytowała się Daddy's Roommate, przełomową książeczką dla dzieci autorstwa Michaela Willhoite'a o chłopcu mieszkającym razem z ojcem-gejem i jego kochankiem, to Willhoite spodziewa się wojny z ich strony po zakończen iu pracy nad kontynuacją tej książeczki, Daddy s Wedding (Ślub tatusia). Już w tej chwili określa sam siebie i swoją koleżankę Lesléa Newman, która napisała równie kontrowersyjną książeczkę Heather Has Two Mommies, mianem „bliźniaków-antychrystów” (Antichrist Twins)." *58

Nazwanie siebie „bliźniakami-antychrystami” to przyznanie, że dewiacja ta jest tej samej natury co antychryst. Nie ulega wątpliwości, że społeczność homoseksualna postawiła sobie za cel zdeprawowanie amerykańskiej młodzieży. Willhoite mówi: „Być może nie zdołamy ich [rodziców] przekonać, ale możemy przynajmniej spróbować przekonać ich dzieci”. *59 Oto nieopatrzne przyznanie, że wbrew twierdzeniom tego środowiska nikt nie rodzi się homoseksualistą, tylko zostaje skuszony do tego grzechu.

Homoseksualna propaganda szerzy liczne kłamstwa. Homoseksualistę ukazuje się jako osobę znacznie bardziej kochającą i uprzejmą niż przeciętny obywatel. Skoro tak, to dlaczego homoseksualiści upierają się przy zachowaniach śmiertelnie niebezpiecznych nie tylko dla ich kochanków, ale i dla całego społeczeństwa? Kolejnym kłamstwem jest twierdzenie, że AIDS nie jest tak naprawdę zaraźliwe. Skoro tak, to skąd epidemia AIDS? Dr John G. Bartlett, ordynator oddziału chorób zakaźnych w Szpitalu Johnsa Hopkinsa, określił AIDS mianem „najbardziej śmiercionośnej epidemii w dziejach”. *60 Obserwujemy też manipulowanie danymi statystycznymi, z których wynika, że molestowania seksualnego dzieci częściej dopuszczają się osoby heteroseksualne niż geje. Owszem, 98% populacji, czyli osoby heteroseksualne, odpowiada za więcej takich przypadków niż 2% populacji, czyli homoseksualiści. Jednakże ta maleńka 2-procentowa mniejszość niezmiennie odpowiada za od 1/3 do 1/2 wszystkich przypadków seksualnego molestowania dzieci, uznawanego przez nią za normalne zachowanie. Według najszerzej dotychczas zakrojonych badań prowadzonych wśród mężczyzn odpowiedzialnych za seksualne wykorzystywanie dzieci ofiarą przeciętnego przestępcy homoseksualisty padło 7,5 razy więcej chłopców, niż wynosi liczba dziewczynek skrzywdzonych przez przeciętnego przestępcę heteroseksualnego. *61

Jednym z głównych celów National Gay Task Force (Narodowej Gejowskiej Jednostki do Zadań Specjalnych) jest zniesienie wszelkich przepisów co do wieku przyzwolenia. Szokuje fakt, że NAMBLA (North American Man-Boy Love Association, Północnoamerykańskie Towarzystwo Miłości Męsko-Chłopięcej), głośni orędownicy pedofilii, zostało utworzone w pewnym Kościele, a szereg przywódców „chrześcijańskich”, zarówno protestanckich jak i katolickich, dołączyło do tej inicjatywy, wyrażając poparcie dla takich perwersji. Niestety księża rzymskokatoliccy stanowią istotny odsetek pedofili.

W dniach od 29 maja do 1 czerwca 1997 roku Disney World w Orlando zorganizował po raz siódmy doroczny Dzień Gejów i Lesbijek. W reklamach pojawili się Myszka Miki i Kaczor Donald trzymający się za ręce obok znaku z napisem „Gay Day at Disney”. Wydarzenie to przyciągnęło ponad 60 tys. „gejów, lesbijek, biseksualistów i rodzin”, dwa razy więcej niż rok wcześniej. Jaką niegodziwością jest zachwalanie dzieciom dewiacji seksualnej, która o połowę skraca przeciętną oczekiwaną długość życia!

Obok innych uroczystości towarzyszących inauguracji prezydentury Clintona w Waszyngtonie w styczniu 1993 roku amerykańska stolica gościła Homoseksualny Bal Inauguracyjny, sponsorowany przez Prezydencki Komitet Inauguracyjny, a na zaproszeniach widniała oficjalna pieczęć prezydenta USA. Na gigantycznym ekranie nad głowami roztańczonych, świętujących homoseksualistów wyświetlano fragmenty przemówień Clintona przychylne homoseksualistom, nagradzane aplauzem przez gejów. Na kluczowe stanowiska w swojej administracji mianował Clinton wiele gejów i lesbijek.

Z myślą o dobru dzieci

Niedługo po przegranej Busha i Quayle'a z teamem Clinton i Gore na okładce miesięcznika „Atlantic Monthly” zareklamowano artykuł zatytułowany Dan Quayle Was Right (Dan Quayle miał rację). Zwrócono w nim uwagę, że nawet socjolodzy, na podstawie badań prowadzonych przez ponad dwie dekady, przyznają dziś, iż skutki niszczenia rodziny są opłakane i wszechobecne. Coraz powszechniejsze ośmieszanie tradycyjnej rodziny z matką i ojcem, gotowymi poświęcić wszystko dla ocalenia miłości i wierności, dokonuje spustoszenia w życiu milionów osób. Wzgardzenie biblijną moralnością seksualną nie tylko prowadzi do rozwodów, rodzin z tylko jednym z rodziców i wzrostu liczby nieślubnych dzieci, ale jest też źródłem większości najbardziej palących dziś problemów społecznych. Żadne pieniądze nie uzdrowią gnębionych przestępczością amerykańskich miast i rozbitych rodzin, a „nowa moralność” i „alternatywne sposoby życia”, propagowane przez liberalne władze, tylko pogarszają sytuację. *62

Wielu chrześcijańskich rodziców uwierzyło kłamstwom psychologii i zaprzestało karcenia dzieci z miłością, na sposób biblijny. Bez tego rodzaju ochrony świat łatwiej zyskuje dostęp do ich dzieci. Często zdarza się, że dzieci nie podzielają wiary rodziców.

Jeden z tych, którzy dali się uwieść narkotykom i buntowi, lecz dostrzegli zło i zerwali z nim, pisze:

"Byłem dzieckiem lat sześćdziesiątych, częścią ruchu dzieci kwiatów. Pamiętam, jak ekscytujące wydawało się [...] uczestniczenie w globalnej konfederacji młodzieży, dzielenie nowej wizji pokoju, miłości i braterstwa, poczucie jedności dzięki narkotykom i muzyce.

Wszystko to na wejściu wydawało się tak nowe i cudowne. Wyjście to już całkiem inna historia. Miałem szczęście, że wydostałem się z tego z nienaruszonym umysłem, choć całe lata zajęło mi dostrzeżenie duchowej niewoli, jakiej się poddałem, i wyzwolenie się z niej. Wielu moim znajomym nie powiodło się tak dobrze. Zgony, zaburzenia umysłowe i duchowe były na porządku dziennym. A przecież nie byłem nawet hipisem z prawdziwego zdarzenia, a jedynie prostym chłopakiem od baptystów, flirtującym z narkotykami i formami satanizmu, których wtedy jeszcze nie rozpoznawałem...

Nie mogę się nadziwić, jak dałem się zwieść. [...] Rozmawiałem ze [...] znajomymi, zastanawialiśmy się nad tamtymi czasami [...] w głowie się nie mieści, tak jakbyśmy się dali zahipnotyzować na pewien czas [...] Istniała jeszcze inna potężna siła [...] grupy rockowe były naszymi idolami, naszymi guru [...] Muzyka z pewnością sprzyjała skierowaniu Ameryki ku mistycyzmowi, narkotykom i duchowi antychrysta. Nasi ukochani Beatlesi zwrócili się w stronę religii wschodnich i narkotyków – podobnie i my”." *63

Pomimo protestów rodziców pośrednicy zmian są nieugięci i będą nadal przeć ku realizacji swoich celów duchowych. Rodzice powinni: (1) codziennie spędzać z dziećmi czas na modlitwie i rozważaniu Pisma, aby upewniać się, że poznały one Chrystusa osobiście i są Mu oddane, (2) dopilnować, aby dzieci wierzyły w Pana i szły za Nim z własnej i nieprzymuszonej woli, nie zaś pod naciskiem rodziców czy Kościoła, (3) dbać o to, aby dzieci uzyskiwały odpowiedzi na swoje szczere wątpliwości i aby na podstawie Słowa Bożego wiedziały, w co wierzą i dlaczego, (4) w pełni wiedzieć, czego ich dzieci są uczone w szkole (publicznej bądź chrześcijańskiej), i przygotować się do przeciwstawienia się temu, co złe, a jeśli okaże się to konieczne, wypisać je z takich zajęć, które podkopują ich wiarę i moralność, (5) uważnie przyglądać się ich przyjaźniom, zajęciom i innym czynnikom wpływającym na ich życie, które mogą być równie śmiertelnie niebezpieczne jak wpływ szkoły publicznej, (6) modlić się szczerze do Boga o mądrość, gorąco kochać swoje dzieci i być zawsze gotowym do udzielenia im pobożnej rady, z cierpliwością i miłością.

Młodzi ludzie powinni mieć pełną świadomość tego, że tak naprawdę liczy się tylko to, co Bóg o nich myśli i co im powie w dniu, gdy staną przed Jego obliczem. Jak to wyraził Jim Elliot, jeden z męczenników w Ekwadorze, gdy jako młody człowiek wybrał pracę misyjną zamiast bardziej lukratywnych zajęć: „Nie jest głupcem ten, kto porzuca coś, czego nie może zatrzymać, aby zyskać coś, czego nie może utracić”.


Fragment pochodzi z książki Dave Hunta "Inwazja Okultyzmu" [Occult Invasion] Eugene, Oregon 1998

Tłumaczyła: Ola

Przypisy:



43. Martin L. Gross, The Psychological Society: The impact—and the failure—of psychiatry, psychotherapy, psychoanalysis and the psychological revolution (Random House, 1978), pp. 4-5.
44. Reader's Digest, May 1992, reprinted from the Wall Street Journal
45. World, November 16,1996, cited in Calvary Contender, February 1, 1997, p. 1.
46. Allen Bergen, "Psychotherapy and Religious Values," quoting Cad Rogers, in Journal of Consulting and Clinical Psychology, vol. 48, p. 101.
47. "Psychology Today, Psychology Tomorrow, Psychology Forever," in Chronicles, March 1986, p. 48.
48. Gross, Psychological pp. 178-79.
49. Bruce Wiseman, Psychiatry, The Ultimate Betrayal (Freedom Publishing, 1995), pp. 357-58.
50. Gross, Psychological, pp. 4-5.
51. Wiseman, Betrayal, pp. 359-60.
52. "AJourney Beneath Your Feet," in READ (Weekly Reader Corporation), as cited in Kios, Schools, p.m.
53. Louise Derman-Sparks, Anti-Bias Curriculum (National Association for the Education of Young Children, 1989), p. 92, as cited in Kjos. Schools, p. 91.
54. Lamar Alexander, Steps Along the Way: A Governors Scrapbook (Thomas Nelson Publishers, 1986), p. 85.
55. Kjos, Schools, pp. 99-100.
56. Deborah Rozman, Meditating with Children: A Workbook on New Age Educational Methods (University of Trees, 1975), from endorsements in front of book.
57. SeattU Times, September 22,1992, p. B6.
58. Philadelphia Gay News, April 7-13,1995.
59. Ibid.
60. Baltimore Sun, April 1,1993.
61. Catholic Family News, April 1994, p. 45; Denver Christian News, February 1993, p. 10; Concerned Women For America, October 1993 special mailing; What Homosexuals Do, ISIS, Inc. P.O. Box 6725, Lincoln. NE 68506.
62. Atlantic Monthly, April 1993.
63. Letter on file.

Komentarze

Popularne posty