Walka duchowa cz.1

Jeśli brak nam jasnej wykładni biblijnej, powinniśmy konsultować się z profesjonalistami. (…) Osoby pracujące z pacjentami chorymi na nowotwory wiedzą, że chrześcijanie mogą chorować i chorują na raka. Podobnie, profesjonaliści mający do czynienia z chrześcijanami wykazującymi symptomy demonicznego opętania przełamali swoje wątpliwości i doszli do przekonania, że chrześcijanie mogą być opętani przez demony i często tak się dzieje.  – profesor Fuller Seminary, Charles Kraft *1

Podczas uwielbienia ludzie doświadczają wizji, widzą obrazy. Obserwując ludzi w trakcie uwielbienia, Duch czasami objawia im to, o co wnoszą modlitwy. (…) A wtedy Pan po prostu wskazuje nam kierunek na dany wieczór. – Craig Howell, lider grupy wstawienniczej ze Zborów Bożych Brownsville z Pensacoli na Florydzie *2

Kościół Holy Trinity z Brompton sprowadził Toronto Blessing do Anglii. [Steve] Hill, podczas pobytu w Holy Trinity został dotknięty przez pastora Sandy’ego Millara i sprowadził to namaszczenie do Pensacoli. – Albert James Dager, relacja z wywiadu *3

Wolę być raczej w kościele, gdzie przejawia się diabeł i cielesność, niż w kościele, gdzie nie dzieje się nic z powodu strachu przed manifestacjami (…) a jeśli przejawia się diabeł, nie martwcie się. (…) Radujcie się, ponieważ przynajmniej coś się dzieje. – Rodney Howard-Browne *4

Mamy tutaj ludzi z Toronto Blessing, którym (…) wydaje się, że Duch Święty jest jakąś mocą, którą można napompować, nabrać, wdmuchnąć i włożyć w innych. Być może jakaś moc tam przebywa. Nie jest jednak to Duch Święty. – Pastor George Byron Koch *5

Lausanne II było gruntem dla późniejszego rozwoju Spiritual Warfare Network [Związek Walki Duchowej – przyp. red.] Kiedy byłem w Manili, Bóg przemówił do mnie (…) „Chcę, żebyś został liderem walki duchowej (…)” Zostałem koordynatorem International Spiritual Warfare Network. – C. Peter Wagner *6

Dlaczego boicie się [chrześcijanie]? Dlaczego lękacie się? Czyż nie wiecie, że książę tego świata [Szatan] został osądzony? On nie jest żadnym panem, nie będzie już więcej żadnym księciem. Macie innego, silniejszego Pana, Chrystusa, który go zwyciężył i związał. Dlatego pozwólcie, niech książę i bóg tego świata wygląda sobie groźnie, szczerzy zęby, ryczy, grozi (…) może tyle, co pies na łańcuchu. – Marcin Luter *7


Walka duchowa

“Walka duchowa”, jeden z najgorętszych tematów konferencji Lausanne II z Manili z 1989 roku, w której uczestniczyło 4000 ewangelikalnych liderów z całego świata, jest rozbrzmiewającym hasłem współczesnego kościoła. Chrześcijańskie stacje radiowe, telewizje, książki i czasopisma oraz część bardzo znanych pastorów mówi, że ofensywa skierowana pod adresem Szatana oraz „związywanie” rozmaitych nieczystych duchów panujących nad Ziemią jest sekretem ewangelizacji świata oraz osobistego zwycięstwa i dobrobytu. Nawet Maryja z Medziugorie powiedziała: „Przez modlitwę i post chrześcijanie mają moc powstrzymać wojny, a nawet kataklizmy naturalne.”

Jeśli to prawda, Chrześcijanie byliby winni wszelkich naturalnych klęsk i wojen. Jeżeli zło rządzi tym światem, a ludzie idą do piekła, to jedynie dlatego, że Chrześcijanie nie modlą się tyle, ile trzeba. Takie podejście nie jest ani rozsądne, ani nie jest biblijne. Bez względu na to, jak bardzo intensywnie Chrześcijanie modlą się i poszczą, to każdy z nas musi podjąć indywidualną decyzję, czy chcemy pójść za Bogiem, czy za Szatanem, czy uwierzyć ewangelii i otrzymać boże przebaczenie, czy odrzucić Chrystusa i doświadczyć Jego osądu. Bitwa między Bogiem a Szatanem toczy się w sercu każdego człowieka.

Owszem, Paweł powiedział, że toczymy walkę „przeciw zwierzchnościom, przeciw władzom, przeciw rządcom ciemności tego świata” (Ef 6:12). Cóż takiego miał na myśli? Nie zachęcał nas do walki ofensywnej, ale raczej byśmy ostali się „wobec zasadzek diabła”. Nie obiecał nam, że będziemy odpowiadać ogniem, ale że dzięki „tarczy wiary” będziemy mogli „zgasić wszystkie ogniste strzały” Szatana. Wiara jest sprawą indywidualną. Jest tarczą chroniącą każdego wierzącego. Nie można rozciągnąć jej nad niewierzącymi. To chyba oczywiste, że mamy do czynienia z osobistą walką z zasadzkami, to znaczy, z podstępnym oszustwem kłamstw i żądz, z którymi walczymy w naszych sercach i umysłach. Chrześcijanie są dobrze przygotowani na taki odpór. Bitwę wygrywamy poprzez wiarę w prawdę Słowa Bożego – nasz „miecz Ducha”, którym toczymy „dobrą walkę wiary (1Tm 6:12).

Biblia nie mówi nam nic na temat atakowania demonicznych warowni. Nigdy też apostołowie, ani pierwszy kościół nie praktykował takich działań. Młoda kobieta, która miała „ducha wieszczego” (Dz 16:16), podążała za Pawłem przez „wiele dni”. Dopiero potem Paweł wypędził z niej demona „bolejąc” nad nieustannymi próbami Szatana dyskredytowania jego służby. Walka z demonami nigdy nie była celem podróży misyjnych Pawła. Dzieje Apostolskie demonstrują nam jak powinno wyglądać podążanie za Chrystusem:

"Albo jak może ktoś wejść do domu mocarza i zagrabić jego własność, jeśli najpierw nie zwiąże mocarza? (…)"

"Zaprawdę powiadam wam: Cokolwiek zwiążecie na ziemi, będzie związane i w niebie. A cokolwiek rozwiążecie na ziemi, będzie rozwiązane i w niebie."

"Wtedy Jezus podszedł i powiedział do nich: Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi." (Mt 12:29, Mt 18:18, Mt 28:18).

"Teraz odbywa się sąd tego świata, teraz władca tego świata będzie wyrzucony precz. A ja, jeśli będę wywyższony nad ziemię, pociągnę wszystkich do siebie." (J 12:31-32)

To Chrystus związał Szatana – mocarza. I nie dokonał tego Swoją bożą mocą, ale dokonał tego umierając na krzyżu za nasze grzechy. Szatan został pokonany, Chrystus ma pełnię władzy. Pomimo tego, zło wciąż obecne jest na świecie. Dzieje się tak dlatego, że człowiek odrzucił Chrystusa i podąża za własnym ja i za Szatanem. Ciągle modlimy się słowami „Niech przyjdzie twoje królestwo, niech się dzieje twoja wola na ziemi, tak jak w niebie” (Mt 6:10). Wola boża oczywiście nie panuje jeszcze nad całą ziemią, w przeciwnym razie Bóg byłby winny całemu złu naszej planety. Nasza walka nie polega na magicznym wiązaniu Szatana, którego Chrystus już związał, ale na wierze i ewangelii zbawienia.

Współczesna niebiblijna “walka duchowa”

Na okładce czasopisma Charisma widnieje zdjęcie Johna Dawsona z Youth With A Mission opatrzone jego własną wypowiedzią: „Możemy toczyć i wygrywać bitwy z duchowymi siłami ciemności panującymi nad naszymi miastami.” Według C. Petera Wagnera z Fuller Theological Seminary , książka Dawsona Taking Our Cities for God: How to Break Spiritual Strongholds [Zdobywanie miast dla Boga: Czyli jak pokonać duchowe warownie – przyp. red.] jest „najważniejszą książką jaka kiedykolwiek ukazała się na ten temat”. W jej przedmowie Pastor Jack Hayford pisze: „Książka ta jest perspektywą Ducha Świętego … [na] najtrudniejsze problemy, z którymi obecnie zmagamy się na naszej planecie (…)” *8 Dawson pisze w niej:

"Warownie [demoniczne], które zniewalają mieszkańców naszych miast, mają władzę, ale (…) my możemy je przezwyciężyć. Następna część opisuje pięć sposobów burzenia warowni naszych miast." *9

Może wydawać się dziwne, ale Chrystus, apostołowie i pierwszy kościół nigdy nie „burzyli” demonicznych warowni. I wcale nie wprowadza to w zakłopotanie współczesnych adwokatów tego pociągającego marzenia, na które nie znajdujemy ani jednego potwierdzenia w Biblii. Ekscytująca perspektywa zwycięstwa za pomocą „walki duchowej” rozpaliła umysły chrześcijan. Nie jest żadnym zaskoczeniem, że w ciągu ośmiu lat od ukazania się książki Dawsona (i wielu innych), wielu pastorów, kościołów oraz innych osób, entuzjastycznie przyjęło zawarte w niej zasady. Jednak ani jedno miasto na całym świecie nie zostało „zdobyte dla Boga”. Zło raczej powiększyło się.

Takie mamy efekty pomimo wielu seminariów, które odbyły się w Południowej Kalifornii w kościele Church On The Way prowadzonym przez Jacka Hayforda (byli tam również obecni między innymi Bill i Vonette Brightowie, Yongii Cho oraz Joy Dawson) oraz w innych miejscach, w których uczestnicy uczą się zdobywać swoje miasta dla Boga. Pomimo tego, entuzjazm dla tego urojenia nie zmniejszył się. Autorzy niniejszej książki mają wielkie obawy o to, czy ewangelia dotrze do krańców ziemi, jak przykazał nam Chrystus. Dlaczego nie powielimy skutecznej drogi pierwszego kościoła? Po co wymyślać nowe metody i plany, które tylko odwracają naszą energię od bożego planu zawartego w Biblii?

Głównym tematem numeru magazynu Pentecostal Evangel (oficjalne czasopismo Zborów Bożych) z drugiego kwietnia 1995 roku był artykuł „To miasto należy do Boga”. Pod zdjęciem pięciu pastorów, na tytułowej stronie widniał podpis: „Pastorzy z Detroit składają roszczenia do swojego miasta.” Chwalmy Boga za to, że kościoły zostały poruszone, by nieść ewangelię Detroit. To miasto jednak nie będzie należeć do Boga zanim nie nadejdzie milenijne królestwo Chrystusa. Jeśli ktoś uważa inaczej, musi być zwiedziony.

W 1989 roku, ponad 1300 pastorów różnych denominacji, którym przewodził Lloyd Ogilvie oraz Jack Hayford, rozpoczęło cykl kwartalnych modlitw w Hollywood Presbyterian Church, których celem miała być walka duchowa o „uwolnienie” Los Angeles. *10 W następnych latach zanotowano jednak wzrost nieprawości. W Biblii nie znajdujemy ani jednego przykładu potwierdzającego „uwalnianie”. Jeden z pastorów napisał do nas: „Spotykamy się by pościć i modlić się oraz by wiązać duchy, ale kiedy tylko opuszczamy nasze zgromadzenie one znowu są na wolności!” Jeden z czołowych pastorów zaangażowanych w te spotkania musiał ustąpić ze swojej funkcji z powodu nieprawidłowości seksualnych. W trakcie walki z duchami terytorialnymi o uwolnienie Los Angeles, jeden z liderów przegrywał bitwę w swym własnym sercu.

Dlaczego nie powiedział nam wcześniej?

Spotkania Love LA zostały zainspirowane przez Larry’ego Lea. Oświadczył on: „Nadszedł dzień, by wypowiedzieć, ni mniej ni więcej, tylko wojnę w duchowej rzeczywistości. (…) Demoniczne warownie utrzymujące w niewoli aglomerację Los Angeles oraz nasz kraj zostaną obalone.” Charisma pokazała umęczonego walką Larry’ego Lea, „Apostoła Modlitwy”, nawołującego do przyłączenia się 300 000 „wojowników modlitwy” do walki o zdobycie Ameryki dla Boga. Jednak Ameryka i Los Angeles nieprzerwanie staczają się moralnie.

C. Peter Wagner pisze w przedmowie książki „Burzenie warowni w mieście. Jak używać mapy duchowej, aby modlitwy były bardziej strategiczne, efektywne i nakierowane na cel” :

"Niniejsza książka obnaża podstępy diabła, określa cele modlitewne, które zmuszą wroga do uwolnienia milionów niezbawionych dusz utrzymywanych obecnie w niewoli. Jestem podekscytowany tym, że Bóg dał nam nowe, cudowne narzędzie do skutecznej walki duchowej!" *11

Przechwałki nad „nowym narzędziem” wydają się nie na miejscu. Narzędzie, które w końcu ma „uwolnić miliony niezbawionych dusz”, którego jednak nie znajdziemy w Biblii, było nieznane Chrystusowi, apostołom oraz pierwszemu kościołowi. Dlaczego Duch Święty nie objawił nam wcześniej tych ważnych metod? Czy miliony ludzi przez dziewiętnaście stuleci trafiały do piekła tylko dlatego, że nie znano tych nowych technik? Czy może raczej Wagner, Dawson, Lea, Hayford oraz inni przywódcy tego nowego ruchu oszukują samych siebie oraz swoich zwolenników?

10 listopada 1989 roku, stadion Miami Arena rozbrzmiał pieśniami, modlitwami oraz zwycięskimi okrzykami 10 000 entuzjastycznych chrześcijan. Larry Lea obiecał im „przełom duchowy”. Popierany przez wspólnotę 430 lokalnych pastorów, Lea precyzyjnie zidentyfikował duchy przemocy, narkotyków, czarnoksięstwa, chciwości, itd., które opanowały Miami, i przysiągł: „Duchy te nie opanują tego terenu.” Ogłosił, że Bóg pokazał mu „Mocarza Chciwości”, który utrzymuje bogactwo niegodziwych, bogactwo, które należy do chrześcijan. Ale jeśli „zwiążemy Mocarza Chciwości, bogactwo narodów zostanie dane kościołowi” oraz wierzącym. Rozgorączkowana publiczność dołączyła do Lea, który dzierżył „niewidoczny miecz” i rąbał tego demona na kawałki.

Na terenie Miami nie odnotowano zauważalnego spadku przemocy, problemów narkotykowych, itd., ani żadnego transferu „bogactwa niegodziwych” do chrześcijan. Nawet lata po tym, jak Lea poprowadził chrześcijan w związywaniu ducha tego grzechu, nie odnotowano w San Francisco zauważalnego spadku aktywności homoseksualnej.

Doznanie źródłem teologii!

Jak to możliwe, że wielu chrześcijan daje się zwieść tym niebiblijnym ideom? Podążają za ludźmi nie sprawdzając ich nauk ze Słowem Bożym. Twierdzenia tych liderów dużo częściej oparte są na doznaniach niż na Piśmie.

Czasopismo Charisma przeprowadziło wywiad z „gremium eksperckim” na temat „walki kościoła z siłami ciemności.” Ich odpowiedzi w minimalnym stopniu były oparte na Piśmie. Przeważały ich własne opinie i doświadczenia. W jednej z najważniejszych książek na ten temat, jej autor C. Peter Wagner (jeden z czołowych ekspertów od „walki duchowej”) składa niezwykłe oświadczenie:

"Pewna fundamentalna teza nada tej dyskusji właściwe tory (…) naszemu zrozumieniu pewnej stosunkowo nowej oraz momentami nieco radykalnej idei dotyczącej walki duchowej, duchowych map, właściwej pokuty oraz podobnych kwestii na szczeblu strategicznym (…) teza mówiąca, że służba [doznanie] poprzedza i tworzy t e o l o g i ę, nie odwrotnie." *12

Wagner mówi o Wimberze „mój mentor”. *13 Wimber powiedział, że „katalogujemy wszystkie nasze doznania po to, by wytworzyć teologię”. *14 A Biblia? Don Lewis z Regent College słusznie zauważył, że nacisk Wimbera na to, że „krytyczne myślenie musimy odłożyć na bok” jest „niewątpliwie niebezpieczne”. *15 Autor niniejszej książki więcej niż jeden raz słyszał na kasetach Wimbera stawiającego pytanie: „Kiedy w końcu będziemy mieć pokolenie, które nie stara się zrozumieć tej książki [Biblii], ale po prostu jej uwierzy?” Przecież nie można uwierzyć w coś, czego się nie rozumie. Biblia kładzie nacisk na rozumienie, nie na odczucia i doznania (Jer 9:24, Mt 13:19, 1J 5:20, itd.).

Cytowany wyżej artykuł z Charismy odnosił się do „wybranej grupy wstawienniczej [która] zebrała się w Południowej Kalifornii [na początku 1990 roku], by omówić rolę modlitwy w przezwyciężaniu duchów terytorialnych oraz zdobywaniu niewierzących”. Do grupy należeli: „C. Peter Wagner, John Dawson, Cindy Jacobs, Jack Hayford, Larry Lea, Gwen Shaw, Dick Bernal, Tom White, Joy Dawson oraz Dick Eastman”. (Pozostali członkowie to Ed Murphy, Charles Craft I Frank Peretti.) Utworzyli oni Spiritual Warfare Network, które odgrywa bardzo ważną rolę w United Prayer Track ruchu AD2000. Odnosząc się do tych „czołowych ekspertów ruchu walki duchowej” czasopismo Charisma stwierdziło:

"Ich rozeznanie na temat walki duchowej nie pochodzi jedynie z egzegezy biblijnej, ale również z osobistego doświadczenia w konfrontacji z siłami ciemności." *16

Francis Frangipane, jeden z ekspertów, powiedział, że „miecz Ducha” ma dwa ostrza. Jednym jest Pismo, drugim jest „żywe Słowo Boga: to co Duch obecnie mówi do kościoła [tj., poprzez nowe objawienia dane nowym prorokom].” Frangipane, podobnie jak założyciel John Robert Stevens, był apostołem odstępczego kościoła Church of the Living Word, który okrył się niesławą przez otrzymanie nowych objawień przekazanych fałszywym prorokom oraz niepohamowanego okultyzmu i nieobyczajności. Frangipane nigdy nie wyrzekł się swojego zaangażowania, a dziś w Charismie promuje te same błędy. „Nowe objawienia” doprowadziły ruch charyzmatyczny do obecnego stanu. Są one oczywiście fundamentem tej młodej doktryny walki duchowej/duchów terytorialnych.

Przykłady efektywnych działań walki duchowej są zazwyczaj nieprzekonujące. Cindy Jacobs wspomina historię czarownicy z Mar de Plata z Argentyny, która rzekomo „padła martwa dokładnie w momencie rozpoczęcia naszej modlitwy.” *17 A co z setkami innych czarownic, które przeżyły? Nie tak wygląda zdobywanie miasta dla Boga. Chwytają się każdego doznania, ale ignorują świadectwo Pisma. Wagner próbuje podawać przykłady z historii kościoła. Bardzo wyraźnie brakuje jednak takich przykładów w Biblii.

Wagner mówi, że sama obecność „Grzegorza Cudotwórcy” [Gregory Thaumaturgus 217-273] (według podań) sprawiła, że bożek z pogańskiej świątyni stracił swoją moc. Jednak, jak biegnie dalszy ciąg historii, w wyniku błagań pogańskiego kapłana, Grzegorz pozwolił, by przez bożka znowu przejawił się demon. *18 Cóż za sprzeczne podanie! Wagner cytuje następnie historyka, który twierdzi, że to „poniewieranie demonami – poniżanie ich, sprawianie, by wyli i błagali o litość, by wyjawiali sekrety” przyciągało nowych wyznawców do kościoła. *19 Poniżanie i doprowadzanie do wycia nie brzmi ani trochę biblijnie – „wyznawcy” ci musieli trafić do odstępczego kościoła. Przypominam, Święty Augustyn powiedział, że ów kościół wypełniony był „ludźmi noszącymi amulety (…) klientami czarowników, astrologami (…) [którzy] wypełniają audytoria podczas pogańskich świąt.” *20 Chyba Szatan śmieje się tu ostatni.

Duchy terytorialne?

Dawson pisze: „Biblia zazwyczaj identyfikuje nieczyste duchy w odniesieniu do terytorium (…) na przykład ‘Książe królestwa Persji’ (Daniel 10:13). (…)” Zazwyczaj? Oto jedyny przykład, jaki znajdują orędownicy tej teorii, by uzasadnić swoje fanaberie „duchów terytorialnych”. Tu nie zgadza się coś jeszcze. Daniel nie modlił się o Persję, lecz o proroczy wgląd w dni ostateczne. Wgląd (przyniesiony przez Gabriela) mówił o tym, przeciwko czemu przeciwstawiał się ten „książę”. Ani Daniel, ani Gabriel nie „wiązał” tego „księcia”; nie ma tam nawet żadnej sugestii, że „wiązanie” może zaowocować duchowym przełomem dla Persji. A może Daniel i Gabriel byli po prostu nieobeznani ze współczesnymi, nowymi strategiami i nie byli w stanie ich zastosować?

Wagner argumentuje: „Istnienie, tożsamość oraz aktywność duchów terytorialnych jest szczególnie dobrze znana osobom mieszkającym w krajach Trzeciego Świata lub często do nich podróżującym.” To jest ich opinia, lecz my nie znajdujemy dla niej poparcia w Piśmie. Timothy M. Wagner, profesor School of World Mission and Evangelism w Trinity Evangelical Divinity School oraz specjalista od „walki duchowej”, również polega raczej na doznaniach niż Biblii:

"Doszedłem do przekonania, że Szatan, w rzeczy samej, przydziela demona lub zastęp demonów do każdej geopolitycznej jednostki na świecie, i że są to właśnie księstwa i władze, z którymi walczymy. Koncept ten po raz pierwszy spostrzegłem podczas podróży misyjnej [nie w wyniku egzegezy biblijnej]." *21

Mówiąc prostym językiem, jeśli to nowe nauczanie jest prawdą, to Paweł i inni apostołowie (jak również sam Jezus) zaniedbywali się w wiązaniu duchów terytorialnych. Wagner cytuje „eksperta”, który twierdzi, że Kali „jest boginią ciemności, zła i zniszczenia (…) której całe miasto [Kalkuta] jest poświęcone.” *22 Nie oznacza to jednak, że Kali można związać, a całą Kalkutę uwolnić. Uwolnienie od demonów, reprezentowanych i niereprezentowanych przez bożków, jest kwestią osobistej wiary w Chrystusa zrodzonej poprzez słuchanie ewangelii.

Miliony ludzi, nawet poganie uwikłani w najgorsze demoniczne zniewolenia i ciemności, przyszły do Chrystusa bez żadnego wiązania duchów. Film dokumentalny produkcji New Tribes Mission – Delivered from the Power of Darkness *23 [Uwolniony z mocy ciemności – przyp. red.] – opisuje nawrócenie plemienia Taliabo. Jego członkowie mieszkający na odległych wyspach Indonezji byli zniewolonymi demonicznie poganami. Obecni tam misjonarze nie związywali duchów, ani nie stosowali współczesnych metod „walki duchowej”. Przeciwnie, dzięki prostemu głoszeniu ewangelii ludzie ci nawrócili się i zostali całkowicie uwolnieni. Misjonarze najzwyczajniej w świecie spotykali się w pogańskich świątyniach nie poświęcając demonom najmniejszej uwagi!

Natomiast Zbory Boże Brownsville z Pensacoli, które obecnie rzekomo doświadczają największego przebudzenia na świecie, muszą być nieustannie oczyszczane z demonów. Już ten jeden fakt wystarczy, by zdyskredytować to „przebudzenie”. Oto jak wygląda procedura:

Poinstruowano nas, by złapać za ręce dwie lub trzy osoby i przejść przez salę w celu oczyszczenia budynku. W trakcie spotkań przebudzeniowych przychodzą setki ludzi, a mnóstwo demonicznych duchów, które ich gnębiły, wyrzucane są mocą bożą.

"Wojownicy modlitwy pracują w małych, trzy lub czteroosobowych grupkach. Przemieszczając się przez salę oczyszczają każdy zakątek budynku. Modlą się nad każdym siedzeniem..." *24

Nowe „Technologie Duchowe”?

Znamy błąd „punktu kontaktu”, czy fizycznych przedmiotów mocy takich jak fetysze, obrazy świętych, czy woda święcona. Ten sam błąd jest fundamentem idei duchów terytorialnych oraz przekonania, że skuteczne stosowanie strategicznej modlitwy wymaga znalezienia się w miejscu mocy (lub modlitwy o każde siedzenie). Steve Hawthorne i Graham Kendrick w swojej książce Prayer walking: Praying on Site with Insight  [Modlitwa w biegu: Mądra Modlitwa Miejsca – przyp. red.] piszą, że „Modlitwa w biegu jest modlitwą miejsca. Modlitwa miejsca jest po prostu modlitwą w miejscu, co do którego mamy przekonanie, że zostanie tam wysłuchana." *25  Wagner stwierdza z aprobatą:

"Kościół katolicki wykorzystuje ryt [rytuał] egzorcyzmu w celu wypędzania demonów z budynków." *26 

"Na przykład na Day to Change the World w 1993 roku YWAM, ale nie tylko, zorganizowało i rozmieściło mobilne grupy modlitewne, które dotarły do 24 głównych punktów świata (północne, południowe, wschodnie oraz zachodnie krańce sześciu kontynentów), by modlić się o zburzenie twierdz panujących nad kontynentami, w wyniku czego objawi się pełnia Królestwa Bożego." *27

Świat nie zmienił się – chyba że na gorsze. Czas i pieniądze poświęcone na dotarcie do tych rzekomo strategicznych miejsc zostały zmarnowane. Nie zburzono żadnych kontynentalnych twierdz. Duchowy stan wszystkich kontynentów jedynie się pogorszył, a będzie jeszcze gorzej: „Lecz ludzie źli i zwodziciele coraz bardziej będą brnąć w zło, błądząc i innych wprowadzając w błąd. (2Tm 3:13). Ta niebiblijna walka staje się jakąś obsesją. Chrześcijanie marnują czas, energię i zasoby. Charles Kraft stwierdza: „Wydaje mi się, że jednym z wyzwań lat 90 jest subtelna praca na rzecz wprowadzenia ewangelikalizmu w te obszary." *28 Niestety, ewangelikanie coraz częściej akceptują tę ułudę.

Wagner nadał następujący tytuł jednego z rozdziałów swojej książki: „SPIRITUAL TECHNOLOGY FOR THE 1990s.” [Duchowa technologia na lata 90. – przyp. red.] Znów przesuwamy się w stronę okultyzmu. Boża moc nie zależy (tak jak moc okultystyczna) od jakiejś „duchowej technologii” (biblijnie rzecz ujmując, takie coś nie istnieje), ani od miejsca, w którym odbywa się modlitwa. Kto decyduje o tym, że modlitwa w tych 24 punktach jest „strategiczna”? I co to oznacza? W którym miejscu Biblia uczy nas za pomocą przykładu lub doktryny, że modlitwa jest bardziej efektywna „na miejscu”. Kiedy zaczynamy wierzyć, że istnieją techniki niezbędne w uwalnianiu duchowych mocy, budujemy fundament pod okultystyczne zwiedzenie. Nie różni się to niczym od zapalania świec, czy czynienia znaku krzyża. Na “Academic Symposium on Power Evangelism”, które odbyło się na Fuller Theological Seminary, Wagner, odnosząc się do brytyjskiego psychiatry, poparł okultystyczne zwiedzenie:

"Jest anglikaninem, i jest bardzo mocno zestrojony z mocą bożą przekazywaną w sakramencie eucharystii." *29

Demony oskarża się o naszą niewiarę, o nieposłuszeństwo. Nie jest winą odrzucających Chrystusa, że zmierzają drogą do piekła, ale raczej winą chrześcijan, którzy nie związali duchów terytorialnych, albo nie zastosowali odpowiednich technik modlitewnych! Te same urojenia przeniknęły dzisiejszy ruch „uwolnieniowy”. Pewnego piątkowego wieczoru wypędzono „ducha pożądliwości” z Billa i wszystko szło dobrze aż do następnej środy, kiedy to dopuścił się cudzołóstwa. Oczywiście to „duch pożądliwości” wstąpił w niego z powrotem i trzeba go jeszcze raz wypędzić. Wierzący nie jest obarczany odpowiedzialnością.

John Avanzini, ulubiona postać stacji TBN zajmująca się pozyskiwaniem funduszy, w następujący sposób składa fałszywe obietnice, by zwabić ludzi do zasilenia jego służby: „Jeśli zostaniecie ze mną podczas tego seminarium, obiecuję wam (…) że moc ducha długu zostanie złamana w waszym życiu (…) nieziemska moc przyciągania bogactwa zostanie uwolniona w wasze ręce.” To podwójne kłamstwo chrześcijańskiej psychologii. Ktoś usprawiedliwia porażki minionymi traumami; ktoś inny obwinia „ducha długu”. Pracowitość, roztropność, nieustanny rozwój, czy jakiekolwiek inne praktyczne rozwiązanie nie jest tu potrzebne. Musimy jedynie zgromić i związać „ducha długu”, a pieniądze popłyną magicznym strumieniem do naszych kieszeni!

Konsekwencje Dla Ewangelii

C. Peter Wagner i jego kolega z Fuller, profesor Charles Kraft, mówią o „modlitwie autorytatywnej.” Modlitwa ta, w przeciwieństwie do następującej modlitwy: „Jednak nie moja wola, lecz twoja niech się stanie”, nakazuje Bogu wykonywać pewne rzeczy. *30 Podobnie, nakazuje Szatanowi i jego sługom zostawić w spokoju kościół, osobę, czy sytuację. Szatan został już „zgromiony” i „związany” niezliczone ilości razy przez tych, którym wydaje się, że ich metoda działa. Pomimo tego, Szatan zdaje się kontynuować swoje nieczyste zamysły nie robiąc sobie nic z ich zuchwałości.

Takie działania mają bardzo duży wpływ na wiarę młodzieży, która nieustannie obserwuje pastorów i starszych zboru nakazujących uzdrowienie w imieniu Jezusa. A jednak żadne z nich nie staje się rzeczywistością. Bardzo typowe jest zachowanie Richarda Robertsa, kiedy w telewizji razem ze swoją drugą żoną nakazuje Słowu Bożemu uzdrowić każdą chorobę i finansowe niedostatki. Nikt tak naprawdę nie sądził, że się tak stanie. I nie stało się. Czy ktokolwiek zechce powiedzieć, że coś jest tu kompletnie nie tak?!

Wyraźnie widzimy związek tego wszystkiego z popularną teorią Johna Wimbera – „ewangelizowania mocą” – według której „znaki i cuda” sprawiają, że ludzie wierzą ewangelii. Jeżeli to prawda, to cały Izrael powinien był nawrócić się za czasów Chrystusa. Jednak „choć tak wiele cudów uczynił wobec nich, jednak nie uwierzyli w niego;” (J 12:37). List do Rzymian 1:16 zapewnia nas o ewangelii, że „jest ona mocą Boga ku zbawieniu dla każdego, kto uwierzy.” Paweł stwierdził: „upodobało się Bogu przez głupstwo głoszenia zbawić tych, którzy wierzą” (1Kor 1:21). Ale najwyraźniej dzisiaj ewangelia potrzebuje pomocy w postaci „znaków i cudów”, a demony muszą być wiązane. John Dawson pisze: „Musimy pokonać wroga [Szatana] zanim będziemy mogli zastosować inne metody.” Doznanie zastąpiło prawdę.

Takie nauczanie osłabia ewangelię. Zatrzymajmy się przy Jacku Deerze, który odszedł z Dallas Theological Seminary po 12 latach pracy, a następnie został czołowym teologiem Ruchu Winnica Wimbera. Udzielił wywiadu Grahamowi Banisterowi w Sydney w Australii podczas konferencji Spiritual Warfare Conference [Konferencja Walki Duchowej – przyp. red.], na której wraz ze swoim zespołem nauczał 5500 liderów kościołów (każdy z nich zapłacił 150 dolarów, w sumie 800 000). Piotr odpowiedział Szymonowi Magowi, który zaoferował zapłatę za kurs znaków i cudów: „Niech zginą z tobą twoje pieniądze, bo sądziłeś, że dar Boży można nabyć za pieniądze” (Dz 8:20). Zespoły Winnicy są sowicie opłacane za „nauczanie” o znakach i cudach. Banister zanotował:

"Po przedstawieniu się Jackowi Deere’owi powiedziałem: „Zastanawiam się, czy mógłbyś wyjaśnić, dlaczego wydawało ci się, że moje wczorajsze wyjaśnienie ewangelii było niepoprawne?” Na co odpowiedział: „Nie jestem raczej przygotowany, by o tym mówić.”

Byłem nieco zaskoczony (…) biorąc pod uwagę fakt, że właśnie skończył wykład przed 5500 osobami [i] (…) poinformował nas o biegłej znajomości wielu starożytnych języków, których nauczył się po to, by w pełni zrozumieć Biblię. Nie przyszłoby mi do głowy, że ktoś z tak imponującymi kwalifikacjami potrzebuje więcej czasu na przygotowanie się do luźnej dyskusji na temat przesłania ewangelii.

Spytałem następnie: „Proszę powiedzieć tak na szybko, czym według Pana jest ewangelia?” Jack Deere odpowiedział: „Nie jestem przygotowany do oficjalnej wypowiedzi na ten temat.” Drążyłem dalej: „To może powie Pan nieoficjalnie, czym według Pana jest ewangelia?” Jack Deere odpowiedział: „Nie jestem pewien.”

Nieco zszokowany powiedziałem: „Wydaje mi się dość zaskakujące, że nie jest Pan pewien, czym jest ewangelia.” Odpowiedział: „Kiedyś myślałem jak Pan (…) myślałem, że ewangelia jest usprawiedliwieniem przez wiarę.” Odparłem: „Twierdzi Pan, że jest czymś więcej? (…) Co należałoby do niej dodać?”

„Uwolnienie” odpowiedział, „(…) sprawy takie jak demony i uzdrawianie”. Powiedziałem: „Dodałby Pan, jako istotną część ewangelii (…) wypędzanie demonów i uzdrawianie?” Przytaknął. Kontynuowałem: „(…) mniej więcej tak, jak ujął to wczoraj John Wimber?” „Tak”, odpowiedział.

„Ale nie jest Pan do końca pewien, co powinna zawierać?”, zapytałem. „Nie”, odpowiedział, „jeszcze nie.”

„Czy dobrze scharakteryzuję pańską postawę”, zapytałem, „mówiąc, że znajduje się Pan w stanie ciągłej zmiany, odkąd podjął Pan idee Wimbera?” Szybko odpowiedział: „Wszyscy jesteśmy w takim stanie, pan też.” (…)

„W kontekście ewangelii?”, zapytałem. (…) Cały czas byłem zadziwiony. Spytałem: „Chce mi Pan powiedzieć, że nie jest Pan w stanie wrócić na salę i wytłumaczyć zebranym tam osobom, czym jest ewangelia?” Odpowiedział: „Nie – jeszcze nie.” Zareagowałem: „Jak się Panu wydaje, kiedy będzie Pan wiedział?” Odpowiedział: „Może za pięć lat, może dziesięć. (…)” Byłem zszokowany tym, że jeden z czołowych umysłów, a być może nawet czołowy teologicznie umysł ruchu znaków i cudów nie wiedział, czym jest ewangelia!" *31

W programie „Praise the Lord” z 25 stycznia 1994, w telewizji TBN, John Wimber powiedział, że zdawało mu się, iż w Hong Kongu demon włożył w niego „chińskiego raka” i powiedział, że ten rak go zabije. Jak widać moc wiązania duchów terytorialnych całego świata oraz zajmowanie miast dla Boga nie wystarczyło, by eksperci od walki duchowej pokonali tego jednego demona, którego rak doprowadził do śmierci ich „mentora” w listopadzie 1997 roku. Coś tu nie gra.

Fragment pochodzi z książki Dave Hunta "Inwazja Okultyzmu" [Occult Invasion] Eugene, Oregon 1998

Tłumaczył: Marcin

Przypisy:


1. Charles Kraft, Defeating Dark Angels (Servant Publications, 1992), pp. 64–65.
2. Interviewed by Albert James Dager, as reported in “Special Report, Pensacola: Revival or Reveling?” in Media Spotlight, prepublication copy, August 1997, p. 2.
3. Ibid., p. 1.
4. Rodney Howard-Browne, The Coming Revival (1991), p. 6.
5. Cited in Discerning the “Thing from Toronto,” pp. 7–8.
6. C. Peter Wagner, Confronting the Powers: How the New Testament Church Experienced the Power of Strategic-Level Spiritual Warfare (Regal Books, 1996), p. 20.
7. Ewald Plass, What Luther Says (Concordia Publishing House, 1959), pp. 391–404.
8. John Dawson, Taking Our Cities for God: How to Break Spiritual Strongholds (Creation House, 1989), p. 11.
9.  Ibid., p. 163.
10.“Leading Pastors Pray for Revival in Los Angeles: Spiritual warfare and unity mark meeting,” in Charisma & Christian Life, November 1989, p. 19.
11. C. Peter Wagner, ed., Breaking Strongholds in Your City: How to Use Spiritual Mapping to Make Your Prayers More Strategic, Effective and Targeted (Regal Books, 1993), Introductory page inside front cover.
12. Wagner, Confronting, p. 43.
13. Ibid., p. 16.
14. Don Lewis, Assessing the Wimber Phenomenon (Regent College, June 1985), as cited in Eric E. Wright, Strange Fire?: Assessing the Vineyard Movement and the Toronto Blessing (Evangelical Press, 1996), p. 148.
15. Ibid.
16. “The Devil, Demons & Spiritual Warfare,” in Charisma, February 1994, pp. 52–57.
17. Charisma, February 1994, p. 56.
18. Wagner, Confronting, pp. 103–04.
19. Ibid., pp. 100–02.
20. Augustine, de cat. rud., xxv, 48.
21. Timothy M. Warner, Spiritual Warfare: Victory over the Powers of This Dark World (Crossway Books, 1991), p. 135.
22. Wagner, Confronting, pp. 171–72.
23. Available from The Berean Call, P.O. Box 7019, Bend, OR 97708, 1-800-937-6638.
24. Don Milam, “Intercessory Prayer, The Heat Behind the Fire in Pensacola,” in Destiny Image Digest, Winter 1997, p. 35.
25. Steve Hawthorne and Graham Kendrick, Prayerwalking: Praying on Site with Insight (Creation House, 1993), p. 16.
26. “Evangelist plans ‘spiritual warfare, ’ ” in The Flint Journal, September 9, 1990, p. B12.
27. Wagner, Confronting, p. 31.
28. Foundation, July–August 1990, p. 12.
29. Foundation, October–December 1988, p. 8.
30. Foundation, July–August 1990, p. 11.
31. John Wimber, Friend or Foe? (St. Matthias Press, undated), a reprint from “The Briefing,” April 1990, pp. 23–24.

Komentarze

Popularne posty