Opłakujcie swoje dzieci

Jezus w drodze na Krzyż zwrócił się do tych kobiet, którzy Go opłakiwały w tłumie szyderców, i powiedział do nich: "Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade mną; lecz płaczcie nad sobą i nad dziećmi swoimi (...) Gdyż, jeśli się to na zielonym drzewie dzieje, co będzie na suchym?" [Łuk. 23:28,31]. Za czasów Billa Clintona i Ala Gore'a po raz pierwszy w historii Stany Zjednoczone miały prezydenta i wiceprezydenta, którzy otwarcie popierali homoseksualizm, mordowanie nienarodzonych i pogańskie uwielbienie dla Matki Ziemi. Pierwsze oficjalne posunięcia prezydenta Clintona pokazały determinację do uznania tego, co przez cztery tysiące lat było znane pod nazwą "zbrodni przeciwko naturze", za szanowany akt, dokonywany przez członków nowej uprzywilejowanej grupy społecznej. Dzisiaj nikt nie ośmieli się powiedzieć słowa przeciwko tej hołubionej "mniejszości". Moralne przekonania wywodzące się z sumienia i Biblii są teraz "nienawiścią i uprzedzeniem". Już wiele lat temu Stany Zjednoczone oddały standardy moralne (niegdyś akceptowane jako wpisane wyraźnie w ludzkie sumienie przez Boga) w ręce psychologów i psychiatrów, którzy dokonali ich przedefiniowania dla nas wszystkich. Nową "Biblią" stał się podręcznik pod tytułem Diagnostic and Statistical Manuał of Mental Disorders (DSM) [Podręcznik Diagnostycznej i Statystycznej Klasyfikacji Zaburzeń Psychicznych] wydany przez Amerykańskie Stowarzyszenie Psychiatryczne. Jedynie te "dysfunkcje", które tam wyszczególniono, zostały objęte ubezpieczeniem. Od roku 1952 DSM ukazało się dotąd w pięciu sukcesywnie rozszerzanych wydaniach, a jego kolejna edycja jest przygotowywana na rok 2011. Za każdym razem lista "dysfunkcji psychicznych" jest większa, ponieważ stale są odkrywane nowe "dysfunkcje", które zamieszcza się na oficjalnej liście w kolejnych wydaniach.

Czy istnieje jakaś naukowa podstawa tej listy? Nie. Kolejne schorzenia są dodawane w wyniku głosowania — czyli w tak nienaukowy sposób, jak tylko można to sobie wyobrazić. Czy Amerykanie stają się coraz bardziej chorzy psychicznie? Nie całkiem, lecz oddali własny zdrowy rozsądek w ręce psychologów i psychiatrów. Ci drudzy, wynajdując nowe "dysfunkcje psychiczne", mają coraz większą kontrolę nad
coraz większą częścią społeczeństwa — a Kościół z chęcią popiera t
o oszustwo.  


Psychologia, szkoły publiczne i homoseksualizm 

Papież Jan Paweł II, czołowy ekumenista na świecie za swego życia i prawdopodobnie w całej historii, ogłosił że czciciele węży, czarownicy, buddyści, hinduiści, muzułmanie i inni, wszyscy czczą chrześcijańskiego Boga. Mimo to przywódcy ewangeliczni, którzy o tym wiedzą, wychwalają papieża jako wielkiego duchowego przywódcę (obsypując go pochwałami nawet po śmierci) i akceptują rzymski katolicyzm jako denominację chrześcijańską. Jan Paweł II powiedział afrykańskim przywódcom voodoo, że "nie zdradzą swej tradycyjnej wiary, gdy przejdą na chrześcijaństwo."

Takie antychrystowe "chrześcijaństwo" nie posiada żadnego mandatu, by twierdzić, że cokolwiek jest złe albo grzeszne, który to termin został już prawie całkowicie wymazany ze współczesnego słownika. Skoro można odsuwać na bok biblijne doktryny, to dlaczego nie robić tego samego z zapisanymi w Biblii prawami moralnymi? Jedno jest naturalną konsekwencją drugiego. Zarówno kościoły protestanckie jak i katolickie przygotowują grunt do uczynienia przestępstwa z nazywania homoseksualizmu, aborcji i wielu innych niegodziwości po prostu grzechem. To sześcioliterowe słowo zostało już prawie całkowicie wygnane z kraju, przy walnym udziale wielu kościołów.

Szkoły publiczne są oczywiście jednym z głównych narządzi w procesie transformacji społeczeństwa. "Projekt 10" zapoczątkowany w szkołach Los Angeles w roku 1984 jako rezultat badań psychologicznych Virginii Uribe związanych z jej doktoratem, jest jednym z wielu szkolnych programów federalnych zaprojektowanych w celu otwarcia umysłów amerykańskich dzieci na homoseksualizm pod szyldem "praw człowieka" i szerokich horyzontów. Gejowscy aktywiści ciężko pracują, są wpływowi i osiągają alarmujące sukcesy. Lista lektur obowiązkowych dla pierwszoklasistów w całym kraju obejmuje takie tytuły jak Kolega mieszkający z tatusiem (promuje homoseksualizm jako coś normalnego i zdrowego), Heather ma dwie mamusie (dziecko urodzone na drodze sztucznego zapłodnienia przez jedną z lesbijek mieszkających razem), a trzecioklasistom serwuje się książeczkę pt. Gloria na paradzie równości.

Zamach na stworzony przez Boga porządek rodziny, przeprowadzany przez szkoły rządowe, osiągnął już poważne rozmiary, które - jeśli sądy wy
ższych instancji temu nie zapobiegną doprowadzą do katastrofalnych rezultatów. 

14 października 2007 roku gubernator Kalifornii Arnold Schwarzenegger podpisał senacką poprawkę SB 777, znaną pod nazwą ustawy o prawach cywilnych dla szkół w Kalifornii. To rzekome prawo antydyskryminacyjne ma wejść w życie 1 stycznia roku 2008. Krytycy widzą problem, ponieważ "określenia mama i tata [podobnie jak] mąż i żona (...) zostały zakazane w kalifornijskich szkołach". Oponenci twierdzą nawet, że podpis gubernatora nakazuje umożliwienie chłopcom korzystanie z dziewczęcych toalet i odwrotnie, jeśli będą tego chcieli".

Wprawdzie szeroka interpretacja wydaje się na to pozwalać, lecz przynajmniej na razie takie wnioski wydają się być przedwczesne, bo na takie zastosowanie ustawy się nie zanosi. "Arnold Schwarzenegger oddał małe dzieci w ręce ludzi, którzy wprowadzą je w alternatywne style życia seksualnego" - powiedział Randy Thomasson, szef Kampanii Na Rzecz Dzieci i Rodzin [CCF] sprzeciwiającej się tym planom. (...) Analitycy ostrzegają, że szkoły w całym kraju znajdą się pod wpływem tej decyzji, ponieważ wydawcy podręczników muszą się dostosować do potrzeb największego odbiorcy, którym często jest stan Kalifornia, a to sprawi, że prawdopodobnie nikt nie będzie drukował osobnych wydań dla innych stanów. (...) SB 777 (...) zakazuje szkołom publicznym czegokolwiek, co mogłoby być interpretowane jako negatywne wobec homoseksualizmu, biseksualizmu i innych alternatywnych stylów życia. Nie istnieje podobna ochrona dla uczniów wyznających tradycyjne lub konserwatywne wartości (...) a to skutkuje "dyskryminacją uczniów z tradycyjnymi i religijnymi przekonaniami dotyczącymi rodziny" - mówi Meredith Turney, doradca legislacyjny Capitol Recource Institute. "Tym uczniom odebrano głos w rezultacie niewiarygodnej decyzji gubernatora Schwarzeneggera. Określenia 'mama i tata’ lub 'mąż i żona' mogłyby promować dyskryminację homoseksualistów jeśli nie wspominano by równocześnie parach tej samej płci".

CCF  zauważa, że teraz na zakazanej liście będzie umieszczony każdy tekst, odniesienie lub nauczanie ukazujące małżeństwo jako związek wyłącznie między mężczyzną i kobietą, materiały mówiące, że ludzie rodzą się płci męskiej lub żeńskiej (a nie czymś pośrodku), źródła nie podające listy postaci historycznych o skłonnościach transseksualnych, biseksualnych i homoseksualnych, a także materiały dotyczące wychowania seksualnego nie oferujące opcji zmiany orientacji. (...) [Ustawa] AB394 promuje te same zagadnienia przy użyciu publikacji finansowanych za pieniądze stanowe, informacji, życiorysów i biuletynów przeznaczonych dla uczniów, rodziców i nauczycieli. Tworzy również okoliczności, w których rodzic twierdzący w obecności nauczycielki lesbijki, że małżeństwo jest związkiem wyłącznie mężczyzny i kobiety, może zostać oskarżony o "znęcanie się", a uczeń uważający, iż ludzie rodzą się wyłącznie jako mężczyźni lub kobiety może zostać uznany za "znęcającego się" przez nauczyciela płci męskiej noszącego damskie ciuszki – podaje CCF.

Według Thomassona Schwarzenegger podpisał również ustawę AB14, zakazującą finansowania ze środków stanowych jakiegokolwiek programu, który nie wspierałby całej gamy alternatywnych praktyk seksualnych, włączając w to społeczne działania prowadzone przez kościoły za pieniądze stanowe. Na liście dotkniętych tym zakazem znajdują się oprócz tego programy opieki socjalnej, przedszkolnej i świetlicowej, noclegowni i jadłodajni, ośrodków dla seniorów, dla młodzieży trudnej, dla bezrobotnych i inne. Thomasson stwierdził, że ustawa zmusza również każdy szpital w Kalifornii - nawet prywatny czy kościelny - do przyjęcia polityki wspierającej transseksualizm, biseksualizm i homoseksualizm, a także otwiera możliwość zaskarżenia każdej organizacji społecznej, która wykluczyłaby z grona swych członków osoby prowadzące homoseksualny, biseksualny lub transseksualny styl życia. Oczywiście, powyższe ustawy nie mówią dosłownie tego wszystkiego, co podają ich krytycy w ramach pewnej interpretacji. Twierdzą oni nawet, że w rezultacie takiego prawa uczniom, czy to płci męskiej czy żeńskiej, należy udostępnić toalety przeznaczone dla płci przeciwnej, z którą oni się identyfikują. Wprawdzie takie wnioski na dzisiaj wydają się być nieuzasadnione, lecz ustawy otwierają drzwi nawet do tak ekstremalnych interpretacji.

Ktoś będzie musiał spróbować użycia tych ustaw jako usprawiedliwienia takich zachowań, a sądy będą musiały podjąć decyzję opartą na przepisach prawa — a to może otworzyć drzwi powodzi. Zapewne zajmie to jeszcze całe lata, lecz obecny trend rosnącej opozycji wobec biblijnych i tradycyjnych zachowań, przy równoczesnym faworyzowaniu czegoś, co jeszcze niedawno było nie do pomyślenia, jest całkowicie wyraźny. Mocny nacisk na ochronę osób z wszelkimi odmianami "orientacji seksualnej" wydaje się usprawiedliwiać niepokoje krytyków.

Ewolucja jest nauczana jako fakt naukowy, a nauczanie o stworzeniu jako alternatywnej możliwości jest w szkołach zakazane i podobnie jest z moralnością. Wbrew życzeniu rodziców prezerwatywy są rozdawane uczniom, dzieci naucza się "bezpiecznego seksu" i promuje się "gejowski styl życia" jako po prostu jedną z wielu alternatyw — a wszystko to dzieje się z rządowym błogosławieństwem i wsparciem. Rekomendowanie czystości przedmałżeńskiej jako "zabezpieczenia" jest niedozwolone jako idea religijna — a przecież religia została usunięta 
ze szkół publicznych. Choć nie do końca. To chrześcijaństwo zostało usunięte. Islam i czarnoksięstwo są dozwolone. 


[…]  


 
Zdrowe nauczanie jest jedyną kotwicą naszej wiary i naszych rodzin. Niestety, jest ono coraz bardziej zarzucane, a w jego miejsce głosi się leciutkie kazanka dla "lajtowych" chrześcijan i wprowadza programy służące rozrywce i apelujące do cielesności. Wprawdzie wielu chrześcijan ewangelicznych wciąż sprzeciwia się takiemu złu jak np. homoseksualizm, aborcja i pornografia w społeczeństwie zsekularyzowanym, to jednak niewielu ma odwagę podnieść głos przeciwko jakimkolwiek fałszywym naukom szerzącym się w Kościele. A przecież bez zdrowej nauki wszystko inne prędzej czy później ulegnie zepsuciu.

Kościół pozbawiony mocnego fundamentu doktrynalnego jest zwodzony w kierunku kompromisu ze światem w subtelny sposób, prowadzący do coraz większych błędów i poważniejszych kompromisów. Opłakujcie swoje dzieci i podejmijcie biblijne, konkretne kroki, żeby je wyrywać zarówno spod wpływu zła na świecie jak i odstępczego "chrześcijańst
wa"!.


Artykuł pochodzi z k
siążki; "Psychologia a kościół", cała książka w PDF znajduje się pod adresem:  http://www.tiqva.pl/component/attachments/download/3

Komentarze

Popularne posty